Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 429 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

W TEMACIE PARKOWANIA I MIEJSC PARKINGOWYCH

niedziela, 04 listopada 2012 23:14

 

   W związku z planowanym wprowadzeniem strefy płatnego parkowania na blogu toczy się ożywiona dyskusja w tym temacie, zainteresowanych odsyłam do wpisu "zapłacimy za parkowanie":

http://www.piekary.bloog.pl/id,332339156,title,ZAPLACIMY-ZA-PARKOWANIE,index.html

   Wracam do tematu, ponieważ właśnie dostałem list, który mógłby być głosem w dyskusji, choć nie dotyczy samego problemu strefy płatnego parkowania, ale który odnosi się do kwestii miejsc parkingowych. I tego jakie priorytety widzą mieszkańcy.

 

Szanowny Panie Radny!

 

   Pozwolę sobie na interwencję w imieniu rodziców uczniów SP 11 na Osiedlu Wieczorka. Wprawdzie jestem babcią odbierającą wnuczka ze szkoły pieszo, ale chłopiec jest czasami przywożony lub odbierany przez rodziców samochodem. Obserwuję niebezpieczne sytuacje
kiedy wychodzimy ze szkoły, natomiast rodzice, którzy przyjeżdżają po dziecko nie mają gdzie na te parę minut zaparkować samochodu. Stają przy barierkach na ulicy między szkołą i siedzibą NETII, a dzieci jak gimnastycy przeskakują te barierki lub obiegają samochód, aby wsiąść od strony środka jezdni. Mamy zdenerwowane nawołują o ostrożność, ale kto opanuje ośmioletni "żywioł". Któregoś dnia zadałam sobie ten mały trud i policzyłam ile i jakie samochody przejeżdżają tę ulicę w głąb, do tych baz i firm usytuowanych poza terenem szkoły. Ciężarówki, dostawczaki, traktory i in. i aż dziwię się, że jeszcze nic nikomu złego się nie
stało. Chyba w XXI wieku nie jest fanaberią przywożenie i odwożenie dzieci. POTRZEBNY  JEST KAWAŁEK PARKINGU (nieduży, z zastrzeżeniem do czyjego użytku i w jakich godzinach), którego nie ma przy dwóch wyjściach ze szkoły. Przy ul. Konstytucji 3 Maja rosną dorodne drzewa,  których wcale nie trzeba ścinać. Wystarczy miejsca, aby między nimi ułożyć kostki polbruku i stworzyć kilka miejsc parkingowych. Proszę też sprawdzić, w jakiej odległości od szkoły znajduje się jakikolwiek parking. z którego dziecko bezpiecznie samo doszłoby do szkoły, kiedy wysiądzie z samochodu.  
   Serdecznie pozdrawiam, życzę sukcesów w pracy radnego i proszę o interwencję w stosownej instytucji władnej rozwiązać problem.

 

imię i nazwisko

do wiadomości radnego


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

DYKTATOR i Cidrusy oraz DYKTATOR - w pałacu (wersje alternatywne)

niedziela, 04 listopada 2012 9:52

 

Niepokojące wieści doszły Stokora w środę. Z daleka, już zapomniał o tej krainie. Potężny jednowładca na zewnątrz był ot takim sobie karzełkiem wzbudzającym raczej pośmiewisko niż strach. Pieśla już niby się wyzwoliła, Dyktator robił co chciał było jednak małe ale... kasa. Pieśla wciąż żyła z jałmużny. Kasa a nie wymiana międzyplemienna była potrzebna. Stakor od lat blokował odbudowę prastarej Lipnej drogi z Cidrusów do Pieśli.
- Za swoje róbcie, a jak na mojej ziemi zrobicie ja przekopać droge każe, bo MOJE - żartował a wokół wszyscy się śmiali (ha! śmiali by się nie śmiać!).
Kasę mają dostać Cidrusy, na pieślanskie pieniądze, jeden wielki glomb kapuchy. Na trakt jakiś krzywoński czy coś tam.
- Mapy, gdzie ten trakt - powiedział Stakor.
Nie czekał długo, usłużni współpracownicy, jeszcze niczego nie świadomi, rozpostarli płachty ...
Paluszek Armanda, kilka innych paluchów pokazało właściwe miejsce na mapie, tylko Jerkra wskazał na legendę mapy, rzeczywiście była tam kreska a obok napis trakt.
Nie wiadomo kto pierwszy przesunął paluch ciut na prawo. Nagle wszystko zawibrowało, dotąd uśmiechnięci podwładni zamarli, paluszki zesztywniały. Jak się wyprzeć swojej ręki - przeleciało im przez głowy.
Gniew i strach. Otworzył usta Stakor i rozległo się:
- GAAAJE GAAAAAAJE OLIWNE! SPIIIIIIIIIIIISEEEEEEEEEEEK!
Stało się jasne. Te głupie reklamówki Cidrusów z Kitajcami, te lektyki, błota. To była zmyła. Oszustwo. Dzięki zapomnianemu Stechynowi Cidrusy budują trakt wprost do stakorowgo GAJU! To GAJ jest ich celem!
- O mój paluszek ma 50 centymetrów - wciąż studiował podziałkę mapy Jerkra.

lit 1



* * *



Armand siedział na kolanach Margawa i oczyma przepełnionymi melancholią wpatrywał się w horyzont przeorany kominami brudnych dachów. "Dlaczego tak się dzieje?" myślał "ciągle gdzieś jestem z tyłu, z boku, robię co mogę a ON tego nie docenia..". Delikatne głaskanie po szyi i dmuchnięcia jakimi pieścił go przyjaciel tym razem wzbudzały irytację zamiast ukojenia. Nerwowo odepchnął dłoń błądzącą po policzku. Margaw zatroskany zanurzył się w błyszczących oczach mężczyzny który od zawsze był dla niego kimś o wiele więcej, więcej niż.. sam nie potrafił tego nawet nazwać.
 -O czym myślisz? - zapytał ostrożnie, odczekawszy chwilę.
 Armand zatopiony we własnych myślach zdawał się nie go słyszeć. Wstał i powoli wyszedł przed biurko za którym siedzieli. Przeszedł wolno kilka kroków, zwinął dłonie w pięści i niskim, charczącym głosem począł wyrzucać cały ogromny żal jaki trawił mu wnętrzności bardziej i bardziej, z roku na rok, z miesiąca na miesiąc, aż doszło do tego, że przetrwanie kolejnego dnia w tej nieznośnej świadomości własnego bytu było niemożliwe.
-Mar.., Mar.., czy Ty nie rozumiesz? Nie widzisz? Jestem trupem.. Trupem po dwakroć.. Jeśli ta świnia, ten KrzŚWIŃ, wygra wybory...
 -Nie, to niemożliwe.
 -NIE PRZERYWAJ! Będę skończony. Ale nie to jest najgorsze. Tyle lat, tyle lat.. Jestem najlepszym paplaczem jaki mógł mu się trafić. Nie mam swoich poglądów, nie mam żadnych opinii, nie zatrułem się żadną wizją. Jest tylko jedna prawda, ta którą ON myśli a której ja nadaję formę. Wiesz, że ON teraz nawet nie poprawia, nie skreśla, nie krytykuje? Mar.. moje teksty są idealne. Stakor nie ma bardziej oddanego człowieka, nie ma. Nie może mieć. Czy ja miałem kiedyś wogóle ideały? Sprzedane! I za co!? Za te miske soczewicy!! Ciągle tkwię tutaj, żadnych perspektyw, żadnego awansu. Pieniądze.. Żałosne to wszystko.
-Mysłałem, że lubisz pracować tutaj. Pracujemy w końcu razem. No, Ar.., Ar.. - Margaw uniósł ręce na wysokość twarzy i dłońmi zaczął wykonywać ruchy podobne do "kosi, kosi łapki".
 -Przesssstań! -wysyczał- Jeszcze ta Szachownica. "Pora by Ci ktoś pomógł" powiedział, tak mi powiedział. A wiesz co ja myślę. Myślę, że to jest drogowskaz. Nic nie znaczę więc nie będzie sentymentu. Wiesz kim jest facet Szachownicy? Wiesz prawda?
 -Tak wiem, ale...
 -Nie, drogi Mar, tu nie ma żadnego ale. Ani ja ani ty nie dajemy gwarancji kontaktu z kimś jego pokroju. A co za tym idzie jesteśmy zerami. A ona. Cóż, ona ma to właściwe nazwisko. Dlatego mój drogi Mar, po dwakroć, po dwakroć jestem trupem.
 Zapadła cisza. W powietrzu wisiały słowa których wypowiedzenie stanowiło by zniszczenie tego świata w którym żyli, który stworzyli, który utrzymywali wykorzystując umiejętnie ulubione przez Stakora działania. Donosili, szkalowali, obwawiali, kłamali, łamali prawo. Jak zakazane, nieodwracalne zaklęcia wisiały więc wyryte w niewidzialnym eterze słowa zdrady. Zdrada. Taaak, łatwa i rozwiązująca tyle problemów. Ale kto, kto jest po drugiej stronie? KrzŚWIŃ, nie nawet na sekundę nie. Kłopotek? Boi się własnego cienia, konformista który nie ruszy dupy do chwili wyborów. Może Marchwiak? No, Marchwiaka Stakor się chyba boi. Rzucił go na tylny pokład, a tam mu trudniej nawigować po archipelagu. Tak, coś w tym jest. Zresztą Marchwiak jakiś nerwowy się zrobił ostatnio. Koniecznie muszą z nim porozmawiać.
Za szkłem drzwi do pokoju poruszył się cień postaci. Margaw uświadomił sobie, że cień był tam przez cały czas. Poczuł jak zimny pot występuje mu na skronie. Newrowo syknął w kierunku Armanda wzrokiem wskazując mu drzwi. Ar dostrzegł niebezpieczeństwo. Jednym skokiem znalazł się przy nich i szarpnięciem otworzył na oścież.
 -Jee.. Jeroona. Moje pierniki, zapomniałam zabrać.. Chciałam przynieść..- Anmisa szukała wątku.
 Armand spojrzał na stół. Stał tam talerzyk z piernikami, stał od samego rana.
 -Hmm, kłopocik z pamięcią. Przyniosłaś rano przecież. Ha, ha. Ale nic nie szkodzi. Pierniczki pycha, paluszki lizać. Prawda Mar?
 -Muszę zadzwonić - skwitowała szybko i obróciła się w kierunku własnego pokoju.
Paplacz pchnął drzwi które trzasnęły i łopotały jeszcze chwilę wydając dzwięk wzmagający poczucie strachu który wpełzał teraz między futrynami mrożąc umysły.
 -Ciekawe ile słyszała?
 -Obawiam się, że wszystko- mruknął Margaw.
W tym samym momencie za szybą drzwi w ułamku sekundy przemknał ten sam cień. "A myślałem, że gorzej nie będzie". Armand odczekał trzy sekundy i cicho wyszedł na załamujący się tu korytarz. W oddali zobaczył jak Anmisa z niezwykłą jak na jej warunki prędkością doskakuje do szklanych drzwi gabinetu. Wrócił za biurko i ciężko opadł na fotel. Odczekał kilka chwil łapiąc oddech.
 -Już tam jest - powiedział cicho a w tym samym momencie zadzwonił telefon. Stalowy wyświetlacz wyrzucił złowrogą nazwę. Dzwonił DYKTATOR. Mokra dłoń podniosła w końcu słuchawkę.
 -Stakor. Przyjdź do mnie - twardy trzask oznajmił koniec zdania.
Armand poluzował szalik i zaczął ze świstem łapać powietrze. Zebrał siły i poderwał się w nagłym przypływie euforii. Kilka kartek niechętnie opadało teraz na podłogę a niedopita herbata ogarniała plamą numer Przeglądu archipelagu. Zmiął pośpiesznie gazetę i rzucił do najniższej szuflady biurka. "Działać, bronić, atakować.." myśli kłębiły się w jego głowie wypierając logikę a ustępując emocjom. Bo gdyby tylko udało mu się odwlec tę rozmowę o przynajmniej godzinę, gdyby nie odebrał, uciekł, gdyby wyłączył telefon, gdyby dał sobie czas. Ale on ruszył za szklane drzwi a to oznaczało, że dyktator dostał to czego chciał.
Zapach krwi wisiał w powietrzu a wyostrzone zmysły Stakora napędzały już instynkt oprawcy. Asystentki matowym wzrokiem wskazały uchylone drzwi. Ar przełknął ślinę i dotknął pierwszej klamki. Druga, trzecia, czwarta. Podwójne drzwi kajuty dyktatora zatrzymywały nadzieję. Po drodze w kilkunastocentymetrowej śluzie Armand poczuł się nagle nagi i całkowicie bezbronny. Jeszcze dwa małe kroczki, poszukiwanie JEGO oczu i ta obezwładniająca niepewność, co dalej. Siadać, nie siadać, krok do przodu czy stanąć w miejscu, czekać, ale na co..
Zimne skrzypienie pióra rozciągało obrzydliwe oczekiwanie w wieczność. Mijała sekunda za sekundą a Ar skupiał się już tylko na walce z własnymi jelitami. "Niech to się już skończy, niech się skończy, no niech się skończy.." Stakor powoli odłożył pióro i rysie oczka podniosły się na paplacza. Sucha twarz nie zdradzała emocji, a słusznych rozmiarów wąs zdawał się być wyrzeźbiony i nieomal martwy pod kostropatym nosem. Cienkie, zaciśnięte usta trzymały na wodzy słowa którymi dyktrator delektował się w myślach od kilku minut.
 -Dzzzień dobry- Ar wiedział, że cokolwiek zrobi, nie zmieni to jego beznadziejnej sytuacji - Miałem przyjśc.
Powoli, z wyraźną pogardą, usta dyktatora otworzyły się w prawie niewidzialną szczelinę. Podniesiony wąs starczał teraz ostro przyciętymi końcówkami. Powoli, z wyraźną satysfakcją osiągniętego efektu Stakor zaczął cedzić:
 -Wiesz dlaczego tu jesteś?
 -Yyy, hmm. Nie wiem...
- Nie przerywaj. Jeśli zadaję pytanie to nie po to żebyś odpowiadał. Znam odpowiedzi na pytania które zadaję i nie czakam na jakikolwiek odzew.
 -Tak. Tak, wiem.
 -Nie przerywaj - dyktator na ułamek sekundy podniósł głos. Armand nie odważy się juz pisnąć.-
 -Taaak - po chwili okropnej ciszy ciągnął dalej - Więc nie podoba ci się. Nie podoba? Co? No powiedz?
 -Nie to...
 -CISZA! -trzaśnięcie w blat ostatecznie uciszyło biednego paplacza - Więc, nie podoba ci się? A co ci się nie podoba? Może źle cię traktuję? Aaa, domyślam się. Chodzi też o tę Szachownicę.. No widzisz Armandzie, jest mi potrzebna ale to przecież nie twoja sprawa. Chyba się rozumiemy. Przykro mi słuchać, że .. ach tak trudno mi to przechodzi przez gardło. Nie, nie wierzę że mógłbyś coś takiego powiedzieć. Ale powiedz, czy naprawdę, tak hipotetycznie tylko, jesteś tak bardzo zawiedziony?
 Armand smętnie wbijał wzrok w nóżki biurka nie próbując już odpowiadać.
 -A może chciałbyś coś zmienić? No powiedz, zamieniam się w słuch. Hmm.. więc nic.. A może...- tu Stakor zawiesił głos i wbił rysi wzrok w matowe już źrenice Armanda - może wolisz porozmiawiać z kimś innym? CO!? Może JA ci już nie wystarczam!?
Ar wyrwany z ogarniającego go otępienia, resztką odpływającej świadomości pojął, że przed NIM nic się nie ukryje. ON wiedział, przeszył go na wylot i WIEDZIAŁ. Resztką woli zmusił się by spojrzeć na twarz Stakora, Ten podniósł pióro i skrzypieniem o papier oznajmił, że wizyta właśnie dobiegła końca. Wyuczony na potrzeby takich chwil automatyzm ruchów skierował najbardziej oddanego pracownika dyktatora ku wyjściu.
 -Drzwi!
 -Co?
 -Drzwi -powtórzyła asystentka ale widząc bladość w jego twarzy wstała i sama zamknęła kajutę dyktatora. Armand powlókł się ku wyjściu.

not L


Kolejne odcinki "Dyktatora 7 wysp" podsyłają kolejni autorzy. Zachowując szacunek dla tekstów literata, publikowana jest także "wersja alternatywna" powieści. Razem piszemy niesamowitą i magiczną historię "Archipelagu siedmiu wysp".



Wszystkie odcinki "Dyktatora siedmiu wysp"

 
* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.


Podziel się
oceń
0
2

komentarze (10) | dodaj komentarz

BEZ ECHA

wtorek, 30 października 2012 16:37



   W tamtym roku złożyłem na ręce przewodniczącego Rady Miasta pana Krzysztofa Seweryna petycję z podpisami prawie 300 osób w sprawie otwarcia w tutejszym Szpitalu Miejskim oddziału dziecięcego. I to wtej sprawie było by wszystko jeśli rozchodzi się o przewodniczącego. Obiecał że ową petycję przedstawi na najbliższym posiedzeniu Rady Miasta i pozostanie ze mną w kontakcie. Od tamtej pory nie otrzymałem od niego żadnej odpowiedzi w tej sprawie, jednakże z pewnych źródeł wiadomo mi że owa petycja została przedstawiona na posiedzeniu  Komisji ds. Rodziny, Zdrowia i Pomocy Społecznej oraz przekazana pani prezes Szpitala Miejskiego. Próbując uzyskać jakiekolwiek informacje napisałem e-maila do pana prezydenta oraz do pani prezes szpitala. Jedyną odpowiedź jaką otrzymałem (tylko od pani prezes, bo pan prezydent chyba uważa że takiemu "szarakowi" jak ja nie musi odpowiadać ) to tylko tyle że zostało wysłane zapytanie do NFZ o możliwość otwarcia
oddziału w szpitalu.
   Pod koniec roku znów wysłałem zapytanie co z tym oddziałem i pani prezes odpowiedziała mi że NFZ nie wyraził zgody o otwarcie owego oddziału, ale w przyszłym roku znowu spróbuje wysłać zapytanie. Mamy już koniec roku 2012 a w tej sprawie nic się nie dzieje. Moim zdaniem sprawa ta powinna być priorytetem WSZYSTKICH radnych, gdyż rozchodzi się tu o naszych najmniejszych " bezbronnych" obywateli NASZEGO MIASTA. To o nich w szczególności powinna zadbać Rada Miasta. To Im My wszyscy powinniśmy zapewnić bezpieczeństwo. Wiem- spyta Pan gdzie do tej pory nasze maluch otrzymywały pomoc. Odpowiem krótko: tam gdzie było miejsce tzn. jeśli w Bytomiu odmówiono przyjęcia na oddział to proponowano żeby spróbować w Chorzowie, jeśli tam nam odmówiono to wysyłano do Tarnowskich Gór, i tak dalej. Coś o tym wiem bo razem z żoną kilka krotnie "wylądowaliśmy" w szpitalu z naszym synem. Dlaczego Nasze dzieci nie mogą mieć gwarancji że jeżeli coś będzie nie tak to pomoc znajduje się na miejscu, w ich Mieście.



Piszę do Pana ponieważ może razem uda nam się coś w tej sprawie zrobić.
Sebastian Winkler.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

OPÓŹNIONE CO, A ZIMA ZA PASEM

sobota, 06 października 2012 11:36

 

   Witam!

 

   Może zainteresuje Państwa fakt, iż w Piekarach Śląskich na ulicy Bytomskiej 87-93 odbywają sie prace związane z wyposażeniem mieszkań w centralne ogrzewanie. Termin zakończenia prac minął 10 września. Wykonawca nadal jest z pracą w lesie, a noce są coraz zimniejsze. Nawet po wizycie u Pana Prezydenta Piekar Śląskich, który zapewniał ze do 5 października prace zostaną ukończone, nic nie wskazuje na to byśmy mieli w ciągu najbliższych dni poczuć ciepło dzięki tej  niby wielkiej i  opłacalnej dla nas inwestycji.

 

Pozdrawiam
Łukasz


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

SPRAWY CIĄG DALSZY

niedziela, 16 września 2012 0:14

 

Witam;

   Panie Krzysztofie jako, że zainteresowała Pana moja historia (http://www.piekary.bloog.pl/id,331904985,title,MATERIAL-DO-PRZEMYSLENIA,index.html) i jako jedyny zainterweniował Pan w mojej sprawie czuję się zobowiązany do przekazania Panu jaki ma ona mam nadzieję nie ostateczny finał. Mianowicie po moim kolejnym zapytaniu do Pana Korfantego zostałem mailowo poinformowany, że jego zastępca zbadał dogłębnie moją sprawę i opisał co następuje:

Szanowny Panie,

   Przedstawione zostały mi wyniki postępowania wyjaśniającego, które przeprowadził mój zastępca nadzorujący Dom Pomocy Społecznej w Brzezinach Śląskich. Do sugerowanych przez Pana „nieprawidłowości” związanych z Pańskim zatrudnieniem w DPS odniosła się Pani Dyrektor Barbara Jambor. Nie znajdują one potwierdzenia w faktach.

   W piśmie przedstawiona została zgoła odmienna ocena Pańskiej pracy na zajmowanym stanowisku. To też  było głównym powodem nie nawiązania z Panem dalszego zatrudnienia, które wygasło, ponieważ Pańskie zatrudnienie miało charakter okresowy i w tym okresie oceniana była Pańska praca i kwalifikacje na powierzonym stanowisku pracy m.in. pod kątem wypełniania obowiązków .

   Postępowanie dyrektora DPS było zgodne z jego kompetencjami i przepisami prawa. Jako pracodawca dyrektor ponosi pełną odpowiedzialność za zatrudnianie personelu i działalność Domu Opieki Społecznej i prawem dyrektora jest dobór osób, którym powierza konkretne obowiązki. Jakiekolwiek roszczenia z tytułu zatrudnienia powinny być kierowane bezpośrednio do pracodawcy.

   Pomimo trudnego rynku pracy dla młodych ludzi wielu chcących naprawdę pracować znajduje pracę.

Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Stanisław Korfanty

 

   Odnosząc się do tego co napisał Pan Prezydent to jakie można mieć kwalifikacje jako portier? Zamiatać, malować, sprzątać odbierać telefony, dostawy pieczywa itp. potrafi chyba każdy wykonywać w tym ja, niestety Pani Dyrektor na tą chwile ma inne zdanie choć przy przekazywaniu mi informacji o nie przedłużeniu umowy mówiła coś innego.
   Wykonywanie obowiązków Panie Krzysztofie ja nawet z zwichniętą kostką kuśtykałem do pracy bo bałem się, że biorąc L4 zostanie to źle postrzeżone.
   Dobiły mnie słowa, że Dyrektor DPS ponosi pełną odpowiedzialność za zatrudnienie czyli teraz Pan Prezydent albo ktoś z jego świty czyści sobie ręce jakoby emerytowany policjant nie był z polecenia. Panie Krzysztofie ja nie wieżę w przypadki to było zaplanowane działanie.
   Słowa Pana Prezydenta jakoby pomimo trudnego rynku pracy wielu młodych ludzi znajduje zatrudnienie utwierdzaja mnie tylko w przekonaniu, że ten człowiek żyje w swojej utopii albo w bezczelny sposób robi z ludzi idiotów, od momentu kiedy straciłem pracę dzień w dzień szukam bez skutku jakiegoś zatrudnienia jedyne co znalazłem to praca na budowie na czarno na której spędziłem tydzień i pieniędzy po dzisiejszy dzień nie widzę, a pracując na czarno jedynie gdzie mogę się odwołać to chyba przez okno...
   Reasumując sytuacja patowa rynek pracy jest jaki jest, chore układy są były i będą a tacy ludzie jak ja z góry są skazani na porażkę, szkoda mi tylko dzieci bo o ile ja mogę zrozumieć, że jeden człowiek nic nie wywalczy o tyle im trudno wytłumaczyć sytuację w jakiej się znajdujemy. Przykre ale prawdziwe... Niemniej dziękuję za Pana pomoc.

Pozdrawiam
Arkadiusz Krawczyk

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

O PROBLEMACH BIEGACZY

piątek, 31 sierpnia 2012 21:51

 

   Jestem amatorskim biegaczem z Piekar Śląskich. Niestety, w moim mieście nie ma instytucji, która promowałaby młodych zawodników, chcących startować w barwach swojego miasta, a przynajmniej ja takiej nie znam. Pomimo iż zgłaszałem się do, ówcześnie jeszcze działającego, TKKF-u Piekary Śląskie, bardzo szybko zapomniano o mojej osobie. Podobnie sytuacja wyglądała w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, gdzie miałem przyjemność rozmawiać z nie byle kim, gdyż w pokoju dyrektora spotkałem pana Krzysztofa Seweryna, przewodniczącego Rady Miasta Piekary Śląskie. Początkowo był bardzo zainteresowany sprawą, poprosił o numer telefonu i zapewnił, że skontaktuje się ze mną gdy grupa biegaczy będzie się wybierać na jakieś zawody. Dodam, że ta sytuacja miała miejsce w sierpniu 2008 roku, a obecnie jest sierpień roku 2012 i nadal czekam na jakąkolwiek informację. Nie uzdrowimy sportu zachowując się w ten sposób. Ktoś może powiedzieć: "Co z tego, to tylko jedna osoba", ale takich amatorskich biegaczy w Piekarach jest więcej.
   Każdego dnia, w trakcie treningu, mijam przynajmniej jednego biegacza. Oczywiście, każdy z nas ma możliwość zapisania się do Klubu Biegacza w naszym ośrodku sportu. Tylko po co? I tak każdy zajmuje się swoim treningiem we własnym zakresie, o kwocie dofinansowania nie wspominając. Dodatkowo należy zaznaczyć, że żaden z czołowych biegaczy Piekar Śląskich nie należy do wspomnianego Klubu Biegacza, a to także chyba o czymś świadczy. Jeżeli mam po raz kolejny zostawiać numer telefonu w tej instytucji tylko po to, aby ponownie zostać zignorowanym, to szczerze mówiąc, dziękuję, wolę dalej działać we własnym zakresie.
   Moim marzeniem jest zmiana obecnej sytuacji. Biegi długodystansowe nie są sportem schyłkowym, tylko nikt ich nie promuje. Fakt faktem, jest organizowana sztafeta dla uczczenia pamięci Papieża Jana Pawła II, którą bardzo popieram, ale dlaczego startuje w niej jedynie 20 do 25 osób? Sprawa jest prosta - "brak reklamy". Organizator rozwiesił chorągiewki po całym mieście i cytuję, "czekał na odzew mieszkańców", co ja pozostawię bez komentarza. Jeżeli ja, jako osoba z biegowego środowiska, startująca w wielu miastach nie znalazłem informacji nigdzie, za wyjątkiem strony piekarskiego MOSIR-u, to gdzie jest w tym sens? Przecież instytucja na miarę MOSIR-u nie powinna mieć z tym problemu...
   Najlepszym przykładem na bezsilność i brak zaangażowania MOSIR-u jest fakt, że na biegi organizowane dla uczczenia pamięci Papieża Polaka przyjeżdżało ok. 50-70 osób, nie ważne czy była to pierwsza czy ostatnia edycja. Natomiast na imprezę biegową w Świerklańcu, organizowaną od 3 lat i to, uwaga, przez amatorskich biegaczy, których budżet, jak mniemam, jest mniejszy, już przy I edycji przybyło ponad 80 osób, a przy III - aż 140. Dla mnie jest to kompletna porażka jeżeli chodzi o organizację biegów w Piekarach Śląskich.
   Mały płomyk nadziei zaświecił się dla mnie w chwili gdy radnym został człowiek związany z bieganiem i startujący w zawodach, jednakże nie musiałem długo czekać na pierwsze "efekty" pracy, które ten płomyk zgasiły. Mianowicie powstała sekcja nordic walking, następnie została zrobiona "fantastyczna" ścieżka biegowa, prowadząca przez las nad Zalew Kozłowa Góra - droga biegnąca tam wcześniej została wysypana żwirem, mimo tego że przed tymi "zabiegami" była w dobrym stanie, a po wysypaniu żwiru cudem było przebiegnięcie tamtędy bez doznania żadnego urazu. Na szczęście, ktoś poszedł po rozum do głowy i doprowadził tą ścieżkę do porządku.
   Może właśnie ten list skłoni władze do zastanowienia się nad utworzeniem klubu biegacza z prawdziwego zdarzenia.


Pozdrawiam serdecznie
Łukasz Deja



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (24) | dodaj komentarz

POWAŻNY PROBLEM

niedziela, 12 sierpnia 2012 23:38

 

   Panie Turzański jest Pan naszą ostatnią nadzieją na ratunek, chodzi o pladze pcheł w bloku przy ulicy ofiar katynia 2. Są doslownie wszędzie, mieszkam na parterze i pchły oblegają moje mieszkanie, parapet jest czarny od tych insektów a administracja mimo wielu próśb nic z tym nie robi. Mam 2 miesięczną córeczkę i tez została już pokąsana przez te owady. Proszę o pomoc bo administracja i sanepid mają nas gdzieś, więc postanowiłem napisac do Pana bo wiem że Pan pomaga mieszkańcom Piekar w wielu sprawach. Jeśli nie Pan i pana przegląd piekarski to już chyba nikt nie zainteresuje się się tą sprawą. Zastanawiająca jest bierność administracji mimo wielu telefonów.

 

Mariusz Kruszyński


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

MATERIAŁ DO PRZEMYŚLENIA

środa, 08 sierpnia 2012 23:10

 

   Panie Krzysztofie czytając Pana bloga dochodzę do wniosku, że mój mail wysłany do "wszystkich świętych" w Piekarach Śląskich nie został nawet przeczytany. Zwracam się z ogromną prośbą jeżeli tylko może Pan proszę przekazać Radzie Miasta poniższy mail. Arkowi to nie pomoże, ale może da on do myślenia na przyszłość.
 

Łukasz Krawczyk

 

   Panie Prezydencie zwracam się do Pana jako do jednostki nadrzędnej nad Dyrektorem DPS w Brzezinach Śląskich z tematem dotykającym bezpośrednio mojej osoby jak i źle rokującym młodym Piekarzanom, dla których robi Pan tak wiele aby pomóc w "stracie zawodowym" i minimalizować bezrobocie na terenie Piekar Śląskich. Mianowicie sprawa dotyczy faktu iż po przepracowaniu sześciu miesięcy w wspomnianym zakładzie na stanowisku portiera zostałem poinformowany,iż bez podania przyczyny umowa nie zostanie przedłużona. Zaskoczył mnie ten fakt bo obowiązki które zostały mi powierzone wykonywałem z sumiennością i należyta starannością, zdarzały się sytuacje kiedy ponad zakres obowiązków wykonywałem prace żeby pokazać moje zaangażowanie i chęć do pracy. W trakcie tych sześciu miesięcy przytrafiła mi się kontuzja stopy, pomimo założenia szyny gipsowej i zasugerowania przez lekarza skorzystania z L4 zrezygnowałem z takiej możliwości gdyż mam na utrzymaniu dwójkę dzieci i czuję się w pełnym obowiązku aby zapewnić im dostateczny byt ( dodam tylko że małżonka nie pracuje i zajmuje się dziećmi) finalnie decyzją Pani Dyrektor musiałem skorzystać z L4. Pomimo tych faktów zgodnie z prawem pracy umowa nie została mi przedłużona a z rozmowy jaką przeprowadziłem z Panią Dyrektor Barbarą Jambor można było wyczuć iż jest jej strasznie przykro bo w tej sprawie nie może nic zrobić. Przyjąłem to do wiadomości jako sytuację potrzeby redukcji etatów, oszczędności, jednakże w związku z tym, że w czasie pracy moje stosunki służbowe z współpracownikami układały się dobrze i tak samo jak ja moi koledzy i koleżanki z pracy byli zaskoczeni tą decyzją znając moją sytuację materialną i rodzinną poinformowali mnie o obsadzeniu stanowiska przez kogoś innego. Z informacji wynika, iż jest to starszy Pan najprawdopodobniej na emeryturze lub rencie.
   Panie Prezydencie moje pytanie jak w cywilizowanym kraju i to w tzw. budżetówce  takie sytuacje są możliwe? Dlaczego młodzi ludzie są w taki sposób traktowani? Nasuwa mi się tylko jedna myśl zatrudnianie pracownika po tzw. znajomości zwykłe kumoterstwo i nadużywanie możliwości związanych z zajmowanym stanowiskiem. Broń Boże nie są to oskarżenia w stosunku do Pani Dyrektor czy do kogokolwiek ponad Panią Dyrektor, jedynie moje przypuszczenia. Panie Prezydencie nie znajduję słów na to jak zostałem potraktowany wykonując dobrze swoją pracę mając na utrzymaniu Rodzinę zostaję bez środków do życia.
   Gdybym opisał Panu moją historię zanim dzięki Bogu i pomocy Rodziców i braci wyszedłem z "nieodpowiedniego" towarzystwa i zrozumiałem wartość własnej Rodziny mając stałą pracę planowałem wieczorowo rozpocząć edukację aby być bardziej wartościowym człowiekiem na rynku pracy, zrozumiał by Pan moje uczucie jakby ktoś wbił mi nóż w plecy.
   Panie Prezydencie nie liczę, że ten mail zmieni cokolwiek w opisanej sprawie piszę go głównie po to żeby pochylił się Pan nad tematem młodych ludzi zwłaszcza w podległych Panu jednostkach aby taka sytuacja jaka mnie dotknęła nie miała już miejsca. To my młodzi ludzie jesteśmy przyszłością tego miasta i to my za pare lat będziemy "wystawiać" mu wizytówkę oby nie była to wizytówka młodych, zdrowych chętnych do pracy nędzarzy.

 

Z poważaniem.
Krawczyk Arkadiusz
Mieszkaniec dzielnicy Brzeziny Śląskie 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

DO REDAKCJI TWOICH PIEKAR

wtorek, 24 lipca 2012 6:58

 

Szanowna Redakcjo,

   Cieszy mnie niezmiernie Państwa zainteresowanie tematem godzin otwarcia sklepów i lokali objawiające się m.in. obszernymi artykułami na ten temat w Twoich Piekarach. Fakt ten cieszyłby mnie jeszcze bardziej, gdybyście Państwo pisząc o możliwych dalszych losach podjętej uchwały, nie powielali błędu powtarzanego przez prawie wszystkie inne redakcje i odrobili lekcję z podstaw tzw. prawa samorządu terytorialnego. Chodzi mianowicie o sformułowania mówiące o tym, że Wojewoda jakoby może "uchylić" podjętą uchwałę. Gdybyście Państwo zerknęli do ustawy o samorządzie gminnym, jasnym stałoby się, iż Wojewoda takiego rozstrzygnięcia podjąć nie może. Może natomiast "stwierdzić nieważność" uchwały. Ta błaha z pozoru różnica, dla zwykłego zjadacza chleba może i bez znaczenia, dla wykształconych i rzetelnych ludzi, a za takich Państwa uważam, ma znaczenie zasadnicze. Pomylić "uchylenie" ze "stwierdzeniem nieważności" to tak jakby zamienić "kawalera orderu" na "ordynarnego kawalera" czy, bardziej dosadnie rzecz ujmując, "uchwalenie uchwały" na "uwalenie uchwały". Uchylić aktu prawa miejscowego nie może ani Wojewoda ani nawet Wojewódzki Sąd Administracyjny. Mogą oni za to stwierdzić jej nieważność. Gdyby możliwość "uchylenia" istniała, miałaby ona pewnie skutek ex nunc (od teraz), a nie, jak w przypadku stwierdzenia nieważności, ex tunc (od wtedy). Uchwała, której Wojewoda stwierdził nieważność, jest nieważna od samego początku jej podjęcia, a nie od chwili wydania rozstrzygnięcia nadzorczego przez Wojewodę. Nie będę rozpisywał się o skutkach stwierdzenia nieważności ex nunc i ex tunc, bo nie jest ku temu czas i miejsce. Odsyłam natomiast do rozdz. 10 ustawy o samorządzie gminnym i do poniższego artykułu, który nakreśla "sytuację prawną" aktu prawa miejscowego http://www.rp.pl/artykul/350123.html Wybaczą Państwo moją nadgorliwość, ale wynika ona jedynie z troski o dobre wydatkowanie miejskich pieniędzy, a przecież z takich właśnie środków nasza miejska gazetka jest finansowa. Na koniec apeluję więc jeszcze raz o poprawność dziennikarską, jaką powinno się wyróżniać najrzetelniejsze źródło informacji, jakim bez wątpienia jest dwutygodnik Twoje Piekary. Zamieniając "uchylenie" na "stwierdzenie nieważności" z całą pewnością wyznaczycie Państwo nowe standardy na rynku medialnym i staniecie się wzorem nie tylko dla pozostałych piekarskich wydawnictw, ale dla mediów z całej Polski.
Łącząc pozdrowienia,
Tomasz Flodrowski

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

ZAPŁACICE Z WŁASNEJ KIESZENI?

niedziela, 01 lipca 2012 22:53



   O zmianach dowiedziałam się z tego bloga. Prowadzę swój sklep od lat i chciałam powiedzieć, że radni nie zdają sobie sprawę jaką krzywdę nam wyrządzili. Mniej godzin pracy, mniej zysków, bo w godzinach nocnych była mniejsza konkurencja i można było jeszcze trochę zarobić i dodatkowe koszty. Kto zapłaci za zmianę szyldu mojego sklepu? Radnym łatwo się podejmuje decyzje, które ich nie dotyczą. Oni nie zapłacą ani złotówki. Koszty ich głupich decyzji ponosić będą inni. Radni biorą kasę za nic, my na swoją musimy zapracować. Czym ja wam zawiniłam? Co złego robię? Komu szkodził mój sklep? W ciągu tych wszystkich lat pracy nie było ani jednej skargi na moją działalność? Próbujemy normalnie żyć, a zawsze tylko rzuca nam się kłody pod nogi. Nie mogłam uwierzyć, że tak to się skończyło. Brak mi słów. Zostałam upokorzona. Mam nadzieję, że kiedyś spotka was także coś złego i zobaczycie jak to jest. Dziękuję wszystkim, którzy głosowali przeciwko temu prawu.

Pozdrawiam
Grażyna


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

PUSTE OBIETNICE

niedziela, 24 czerwca 2012 22:39

 

   Uprzejmie proszę o interwencję w sprawie słupa ogłoszeniowego stojącego przy skrzyżowaniu ulic Bytomskiej i Karola Miarki. Władze Piekar, jak Filip z konopii, wyskakują z różnymi planami, to budowa basenu, nowego szpitala, ostatnio hali sportowej. Nic z tego nie wychodzi. Głośno było kiedyś o rewitalizacji rynku.  Póki co mamy w centrum miasta krzywo postawiony słup - 100 metrów od urzędu miasta. Może po tym liście ktoś się zawstydzi i zrobi porządek.

Maciek Czempiel


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

CO TO MA BYĆ?

czwartek, 14 czerwca 2012 9:24

 

   Wszyscy świętujemy sukces, otwarcie autostrady, a nikt nie mówi, że oznakowanie jest do dupy. Przyjechali do mnie znajomi z wizytą i jak wyjeżdżali poleciłem im autostradę, bo jest już otwarta. I zamiast na Rybnik wyjechali... na Pyrzowice.
   Sam nie zwracałem na to uwagi, bo znam przebieg drogi, ale dla osób spoza miasta to jakiś obłęd. Mnóstwo przekreśleń, sprzeczne informacje, Katowice w obie strony, nie ma drogowskazu na Pyrzowice, Wrocław, Gliwice, Rybnik. No i znaczek "płatna" przekreślony, ale tylko czekać aż postawią bramki i każą nam płacić. Jak zawsze w tym kraju bubel jakich mało.

 

Michał Kotoń


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

POPRAWA... HAŁASU

piątek, 25 maja 2012 14:54

 

   Kto i po co wyciął trzydziestoletnią topolę na Sowińskiego, przy torach? Chyba tylko po to, żeby lepiej było słychać hałas - z kolei, autostrady i tej blaszanej budy, która stoi za torami!

 

Mieszkanka okolicy


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

EUROSKRZYNKI - nie takie idealne

wtorek, 15 maja 2012 12:32

 

   Piszę odnośnie artykułu O "unijnych " skrzynkach... z kwietniowego Przeglądu Piekarskiego (nr 3) autorstwa Pana Łukasza Ściebiorowskiego. Mam wrażenie, że Pan Łukasz nie do końca zgłębił temat skrzynek unijnych.
   Faktycznie skrzynki te są wygodne, może spełniają normy unijne,jednakże są też i minusy tych skrzynek o których Pan Łukasz nie pisze. Mianowicie problem polega na tym, że zamki w tych skrzynkach bardzo często się psują i ludzie mają praktyczne skrzynki pootwierane... Czy nasza korespondencja jest w tym momencie bezpieczna?
   Równie ważny jest problem kluczy, które blokują się w zamkach skrzynek. Znam ten problem z własnego doświadczenia, a i moi sąsiedzi mają ten sam problem... W naszej klatce na piętnaście mieszkań jest co najmniej pięć skrzynek w takim stanie. Gdzie możemy się zwrócić z tym problemem? Do kogo zgłosić tę awarię? Budynek należy do ADM Piekary Śląskie.

 

Pozdrawiam bardzo serdecznie

Wasza stała Czytelniczka....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

BŁYSKAWICZNA REAKCJA

czwartek, 26 kwietnia 2012 21:25

 

   Chciałem podziękować dyżurnemu piekarskiej Policji że błyskawicznie przekazał zgłoszenie odpowiednim służbom, MCZK za poprowadzenie i panom ze Straży Miejskiej za błyskawiczną interwencję w sprawie wyrzucania i palenia śmieci na terenie pól za osiedlem Powstańców Śl. Niespełna 10 minut i po sprawie. Brawo!!!
   Przy okazji apel do mieszkańców - nie bójmy się zadzwonić z informacją, że ktoś coś wyrzuca poza śmietnikiem. Będzie nam czyściej, milej i przyjemnie.
   Panie Krzysztofie, proponuję promować takie zachowanie wśród mieszkańców - niech śmieci lądują na wysypisku za które płacimy a nie na terenach gdzie spacerujemy.

 

Rafał Lubosik


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

GDZIE MAMY PARKOWAĆ?

niedziela, 22 kwietnia 2012 19:07

 

Witam serdecznie;

   Panie Krzysztofie czy jest możliwość podziałać coś w temacie zieleni w okolicach ul. Kleeberga ZGM postanowiło, że posadzą w okolicy, oczywiście nie tylko Kleeberga 4000 krzaków. celowo w miejscach, gdzie parkujemy samochody.
   Tłumaczenie ich polega na tym, że stajemy na trawnikach. Tylko, że w miejscu w którym samochody parkują on paru nastu lat nie ma grama trawy tylko klepowisko. Dotyczy to wielu ulic w okolicach Stadionu itp. A na pytanie gdzie mamy parkować Panie Kierownik odpowiada że nie wie.
   Jest to niesamowita złośliwość ponieważ na Kleeberga nie przybyło ani jednego miejsca parkingowego, a samochodów jest pięć razy więcej. Nikt nie chce i nie niszczy trawników. parkujemy czasami dosłownie w błocie, a nie na trawie, gdzie bawią się dzieci.
 
 

Pozdrawiam
Zbigniew Feliszowski


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

KRYTYCZNIE O PLANOWANYM RONDZIE

wtorek, 20 marca 2012 21:14

 

   Z przerażeniem nieco przeczytałem najpierw  w Przeglądzie Piekarskim, a potem w "Twoich Piekarach" o planie wybudowania ronda na skrzyżowaniu z DW 911 i ul. Podmiejską/Miarki.Uważam ten pomysł za kompletnie chybiony.
   Nie jestem inżynierem komunikacji, ale prawnikiem, niemniej, trochęjuż czasu (12 lat) pracuję przy inwestycjach drogowych. Rondo nie jest receptą na korki. Rondo nie zawsze zmniejsza korki. Aby się o tym przekonać, można sprawdzić dostępne przykłady w innychmiastach:

- przypomnieć sobie jak wyglądało rondo w Katowicach przed wybudowaniemtunelu,

- pojechać w godzinach szczytu na Ligotę w Katowicach od stronyZałęskiej Hałdy (i postać w korku do nowego ronda),

- sprawdzić jak funkcjonuje rondo w Wodzisławiu Ślaskim, próbującwjechać do niego w godzinach szczytu od strony Jastrzębia - Zdroju,

- zapytać mieszańców Rybnika, czy ronada są takie świetne

- przypomnieć sobie, jak wyglądał przejazd przez rondo na Szarleju, w porannych godzinach szczytu, w czasie, gdy tę drogę wybierało więcej osób niż jazdę DW 911 (podczas budow A1).

   Jest tak, ponieważ rondo sprawdza się jedynie do pewnego poziomu natężenia ruchu samochodów. Później robi się na nim równie źle,jak wcześniej, a nawet może być gorzej, bo np. ciągły przepływsamochodów z jednego kierunku zablokuje możliwość wjazdu na rondo samochodom z innych kierunków.
   Czy zlecenie z UM na projektowanie ronda było poprzedzone solidnąanalizą komunikacyjną? Czy pomysł na rondo wyszedł od specjalistów,czy od urzędników? Czy robiono prognozy ruchu samochodów po wybudowaniu autostrady A1 i oddaniu jej do ruchu? Czy uwzględniono w tym ewentualne plany na budowę S11 (był kiedyś taki pomysł, żeby przebudować DW 911 i zrobić z tej drogi część drogi krajowej DK 11 - na Poznań)?
   Bardzo często przejeżdżam przez to skrzyżowanie i od strony Orzecha iod strony Bytomia - tam jest już całkiem nieźle:- bo skończyła się budowa wiaduktu nad rondem,- bo w końcu zmieniono cykl świateł i jadąc od strony Bytomia naOrzech może skręcić więcej samochodów. Może wystarczyłby zupełnie inny pomysł, dobudowanie lewoskrętów itd?
   Swoją drogą, dlaczego w ramach budowy A1 nie przebudowano mostu nadSzarlejką tak aby mogły tam być po dwa pasy ruchu w każdym kierunku?Umożliwiłoby to przejazd ze skrzyżowania od strony Orzecha na dwa pasyna wprost, co odkorkowałoby to skrzyżowanie zupełnie.
   Warto zapytać, czy pomysł na usprawnienie tego skrzyżowania poprzedziła solidna analiza i projektowanie ronda jest jej wynikiem, czy też to "radosna twórczość" bo "przecież ronda są super na korki" - co jest nieprawdą. Odpowiedź na to pytanie pozwoli zorientować się też w sposobie zarządzania miastem i wprowadzania pomysłów w życie.
   Choć najlepiej by było, gdybym się mylił i rondo rzeczywiściepoprawiłoby stuacje na tym skrzyżowaniu:) Jednak w to nie wierzę.

 

   Swoją drogą, to widać też, że na tereny inwestycyjne na Podmiejskiejbrakuje chodnika - tam przecież ludzie pracują, a jeśli nie mająsamochodu, a autobus im nie przyjedzie, to suną poboczem przy bardzodużym ruchu samochodów, a potem przez skrzyżowanie pomiędzy autami.

 

   Mnie jeszcze przeraża myśl o płatnym parkowaniu: kompletnie tego niewidzę w Piekarach. Zwłaszcza jak się poczyta, gdzie oni te parkomatychcą poustawiać: przecież niemal wszędzie. Bez kasy nie będzie możnapodjechać nawet do Miejskiej Biblioteki Publicznej - bo tam też ma byćparokomat, do Bazyliki chyba też, żeby chociażby się pomodlić, czykupić w okolicy w Delikatesach wędliny (postój 15 minut...). Jakrozumiem tekst w "Twoich Piekarach", to "oparkomatowana" ma być ul.Wyszyńskiego, niemal cała Bytomska, okolice OK Andaluzji, Jana PawłaII (jaka część?) i chyba jeszcze coś. To jest prawie całe miasto!Jak to jeszcze zrobią tak jak w Bytomiu (czyli parkowanie płatnerównież w sobotę(sic)!, parkomat nie wydaje reszty), to będzieklęska.

pozdrawiam

Michał Stempin


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

CO - będzie czy nie będzie?

czwartek, 16 lutego 2012 21:25

   Piszę w imieniu społeczności Osiedla Wieczorka, konkretnie mieszkańców z nowego osiedla, którzy licznie przybyli na spotkanie z Panem w domu kultury. Cieszymy się niezmiernie, że ostatnio tyle mówi się/pisze na Pana blogu o ZGM.
   Jest całe mnóstwo zastrzeżeń do pracy tego zakładu. Niestety, spotkanie z Panem i radnymi niewiele pomogło. Odpowiedzi na zadane przez nas pytania i wnioski które uzyskaliśmy są mało satysfakcjonujące, zawiłe i generalnie napisane tak, by nikt tego nie zrozumiał.
   I tutaj pojawia się nasze pytanie. Jak to będzie z tym centralnym na osiedlu? W odpowiedzi Pana Treli, przygotowanej zapewne przez bardzo inteligentnego prawnika uzyskaliśmy cały spis uchwał rady miasta oraz strategii rozwoju miasta. Teochę się pogubiliśmy i nie bardzo wiemy jak znaleźć konkretną odpowiedź na to, jakże proste, pytanie. Czy w planach na najbliższe lata w ogóle jest zapis o tym, by stopniowo przyłączać osiedle do sieci ciepłowniczej. Jeśli tak, to w jakiej kolejności - na jakich zasadach.
   Czy Pan i Pana radni mogą nam pomóc rozwikłać tę zagadkę stulecia?
Z wyrazami szacunku
Mieszkańcy cudnych, szarych, nieogrzewanych bloków z Osiedla Wieczorka


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

I JESZCZE O ZGM...

środa, 15 lutego 2012 16:34

 

   Nie wiem, czy to zasługa Pana, czy wreszcie ADM 2 zabrał się do roboty, ale w końcu otrzymałem rozliczenie za CO z zeszłego roku. Mimo wszystko, dziękuję za zainteresowanie się sprawą i wierzę, że nadal będzie Pan starał się poprawić, lub wręcz wymusić poprawę pracy ZGM-u.
   Mnie się niestety nie do końca udaje. Od 2 lat prosimy się, by ADM napominał zgodnie z regulaminem lokatorów, którzy nie przestrzegają podstawowych zasad współżycia lokatorskiego, porządku a nawet zasad bezpieczeństwa higieny. Jak wiadomo, każdy lokator (każdy znaczy się każdy) ma w obowiązku dbać o porządek w klatce schodowej, piwnicach. ADM na zebraniach poczuwa się do obowiązku przestrzegania regulaminu lokatorskiego, ale tylko w sprawach, które bezpośrednio dotyczą interesów ADM - czyli remonty, parkowanie samochodów na byłych trawnikach (nadmienię, że już do obowiązku zapewnienia miejsc parkingowych już się nie poczuwa) itd, itp...
   Załączam zdjęcie tego, z czym w naszej klatce walczymy od wielu lat. Nie wiem, czy to norma, czy przypadek tylko naszej klatki, ale dogadanie się z młodymi lokatorami na poziomie sąsiedzkim graniczy z cudem. Średniowiecze. Nie sprzątanie klatki schodowej, wystawianie śmieci, czy poruszanie się po klatce schodowej nocą w sposób, jakby mieszkali na odludziu w samotności. Zgłoszenie kilkunastokrotne problemu w ADM - brak jakiejkolwiek reakcji, prośba o wywieszenie regulaminu porządku domowego - to już zadanie ponad siły pracowników ADM. 6 lat trwała walka z ADM by wreszcie zajęło się lokatorem, który gromadził w wszelkich zakamarkach klatki (zamknięta klatka przechodnia, korytarze piwniczne) śmieci, brudy, śmierdzące puszki po piwie. Wreszcie wywieszona kartka z informacją o terminie usunięcia śmieci na koszt lokatora przez ADM. Skutek - termin minął, śmieci w większości pozostały.
   Nam już ręce opadają. Mycie klatki schodowej po 3 tygodniach i kilkunastu stojących workach ze śmieciami wykończyło by nawet najbardziej cierpliwych ludzi. Nie wspominam już o sytuacji, którą tak pięknie opisuje Pan Trela odnośnie remontów. Drzwi, które są uwidocznione na zdjęciu otwierają się "na klatkę", zasłaniając bieg schodowy. Nie raz już była sytuacja, że schodząca z piętra wyżej osoba w ostatnim momencie się cofała by nie dostać otwieranymi drzwiami w twarz. Pan Trela swoje, a ADM ma to i tak gdzieś - ważne, że trąbi się o przepisach i pokazuje, że coś się tam robi za nasze pieniądze.

 

Rafał Lubosik

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

ZGM WYDAJE 100 000 Z WOLNEJ RĘKI

niedziela, 12 lutego 2012 22:24

 

   Proszę zwrócić uwagę na dwa zamówienia doknane przez Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, na łączną kwotę 103 200 złotych. Oba bez przetargu na zasadzie "z wolnej ręki". Ogłoszenie nie było więc ogłoszone w Biuletynie Zamówień Publicznych i ZGM przyjął jedynie jedną ofertę. Warto przeczytać uzasadnienie. 

- Cena jednej godziny świadczonych usług wynosi tylko 415,13 zł brutto!

- Inni chcą więcej (skąd to ZGM wie?)

- Bo ich znamy

- Bo są sądowe sprawy w toku (nie ma zwiazku z zamówieniem).

W takich warunkach składania zamówień trudno liczyć na uzyskanie korzystnej cenowo oferty. 

 

http://bzp1.portal.uzp.gov.pl/index.php?ogloszenie=show&pozycja=34285&rok=2012-02-10

http://bzp1.portal.uzp.gov.pl/index.php?ogloszenie=show&pozycja=34369&rok=2012-02-10


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

ZAWODOWCY NIE MYŚLĄ TYLKO O SOBIE

wtorek, 31 stycznia 2012 16:06

 

   Dobrze Pan wie, że teraz w Piekarach bardzo głośno jest o piłce ręcznej. Jestem juniorem GKS Olimpia i chciałbym przedstawić pewną sytuację, która miała miejsce, a nikt o niej nie napisał.

   Jako juniorzy awansowaliśmy do ćwierćfinałów Mistrzostw Polski, co jest ogromnym sukcesem. Oczywistą sprawą jest zebranie wystarczającej ilości pieniędzy na wyjazd, a jak wiadomo, klub nie jest w stanie dać nam pieniędzy. Wszyscy wiedzieli, że jest realne zagrożenie naszego wyjazdu, na który niektórzy z nas pracowali od 8 lat.

   Tutaj zaczyna się niesamowita sprawa, bo seniorzy o tym też wiedzieli. Wiedzieli także, że klub nam nie da pieniędzy i sami, ze swoich wypłat, bezinteresownie (!) postanowili się zebrać na nasz wyjazd. Zrobili "zrzutkę" pieniędzy i przekazali nam na jednym z treningów kilkaset złotych. Proszę sobie wyobrazić jak szlachetne to było i jak wiele im teraz zawdzięczamy.

   Mam do Pana wielki szacunek za działalność dla sportu w naszym mieście i chciałbym, żeby nagłośnił Pan tą sprawę w jakimś stopniu, bo naprawdę, należy się seniorom GKS'u rozgłos. Oni sami stracili swoje wypłaty, a mimo wszystko nas wspomogli. Dzięki temu nie tracimy wiary w sukces i mamy większą mobilizacją do grania. 

Z góry dziękuję i pozdrawiam!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

KTO MÓGŁBY POMÓC?

piątek, 27 stycznia 2012 23:28

 

   Witam! Mam wielką prośbę do ludzi, którzy mają niepotrzebne farby tapety i narzedzia do remontu wszystko co jest potrzebne mi, a wam już sie nie przyda. Może zacznę od poczatku. Od niedawna mieszkam na Śląsku. Przeprowadziłam sie tu z 3 dzieci i mężem. mąż obecnie od 2 miesiecy dostal prace i pracuje ja sie zajmuje pociechami w domu gdyż sa jeszcze male. Dzis dostałam mieszkanie bo do tej pory wynajmowałam od osoby prywatnej i w związku z tym postanowilam się tu zgłosić do was do ludzi o dobrym serduszku nie potrzebuje pieniedzy bo nie na tym to polega. Mieszkanie jest w stanie surowym poprzedni ludzie co mieszkali na nim zostali eksmitowani z tego co wskazuje mieszkanie to byli to ludzie z wielkim problemem w mieszkaniu sa brudne sciany wilgoć brak pieca nawet jest tylko woda zimna do 10 lutego musze już tam sie wprowadzic a z 3 dzieci jest bardzo ciezko isc na takie warunki inaczej by było samemu. Jeśli ktoś z was ma niepotrzebne resztki farb tapet tynków i narzedzi do remontu chetnie przyjme bo cała wypłate meza musimy włozyć w kaucje i czynsz niewiem jak sobie z tym poradzić wiec zgłosiłam się tutaj.Jeśli tez ktoś miałby drzwi pokojowe albo gorny zamek do drzwi wejściowych tez chętnie przyjme. Oraz jakies meble gdyż mamy tylko meble do dużego pokoju i łozko pietrowe dla dzieci. Wiec w sumie wszystko co do domu bardzo nam sie przyda może gdzies wam to zalega w piwnicy niemusi być nowe może byc stare byle by było. Zaczynamy tu wszystko od zera. Bede wdzieczna za każdą rzecz. Z góry dziękuje jesli trafi sie jakaś osoba która zechce nam to podarowac. W razie potrzeby kontat gg 38748234 badz kom 534744281


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

W SPRAWIE OLIMPII

poniedziałek, 23 stycznia 2012 16:18

 

Witam serdecznie !


   Piszę do Pana w sprawie zaistniałej sytuacji wokół klubu GKS Olimpia, a ściślej mówiąc - o jego powolnym rozpadzie. Ze względu na wszechobecny kryzys ze współpracy z klubem zrezygnowała znaczna większość sponsorów, a na domiar złego nasze (delikatnie mówiąc) nieprzychylne władze miasta wbiły nóż w plecy ucinając stypendia sportowe o ok. 70 %... W takiej sytuacji zarząd klubu postanowił "uszczuplić" pensje dla zawodników niemal całkowicie, by ratować istnienie całego zakładu GKS Olimpia Piekary Śląskie (na który składa się 160 pracowników w sektorze gospodarczym oraz zawodnicy piłki ręcznej). Mimo licznych starań nawiązania kompromisu z Urzędem Miasta odzew pozostał zerowy, a najwyżsi urzędnicy nie przejawiali najmniejszej nawet chęci starań naprawy fatalnej sytuacji finansowej klubu, który przecież jest jedną z niewielu wizytówek Naszego zacnego miasta...
   I tu nasuwa się druga sprawa - promując swoją kampanię Szanowny Pan Prezydent głosił, iż jednym z jego założeń na obecną kadencję ma być budowa Hali Sportowej...tylko tu nasuwa się pytanie - PO CO ? Obiekt ma być używany przez garstkę osób, które zdecydują się pograć 1-2 razy w siatkówkę bądź piłkę nożną? Osobiście miałem wrażenie, że taki obiekt jest budowany z myślą o użytkowaniu jej przez sekcje reprezentujące miasto na najwyższym poziomie krajowym, jednak widzę, że strasznie mocno się
pomyliłem...

   P.S. Wizja Pana Prezydenta o sporcie masowym (cokolwiek ma oznaczać) jest wyjątkowo trafiona i na pewno zyska ogrom zwolenników ;]

pozdrawiam, Zniesmaczony


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

O ZAKŁADZIE GOSPODARKI MIESZKANIOWEJ

czwartek, 05 stycznia 2012 20:51

 

   Witam serdecznie w Nowym Roku, życząc wszelkiej pomyślności, zdrowia i spełnienia marzeń.

   Niestety, dla mojej rodziny ten rok nie zapowiada się dobrze, głównie za sprawą ZGM-u, który totalnie olewa swoją pracę i obowiązki.
   W październiku 2011r, podłączono do mojego lokalu CO. Zgodnie w ustaleniami, po 3 dniach dostarczyłem na ADM2 pismo odnośnie tego faktu. Czyli dopełniłem wszelkich formalności.
   Nie spodziewałem się rozliczenia za październik i to się potwierdziło. Jednakże rozliczenie kosztów w listopadzie również do mnie nie dotarło i na początku grudnia otrzymałem informację, że MPEC nie dostarczył FV na zmienioną moc cieplną (dodatkową na mój lokal) i system w ZGM nie może mnie rozliczyć, dlatego w grudniu otrzymam rozliczenie za październik i listopad. Spokojnie sobie czekałem do dzisiaj, gdy po moim zapytaniu dowiedziałem się, że fakturę dostanę dopiero pod koniec stycznia z rachunkiem od 10-2011 do 12-2011, bo MPEC nie zmienił mocy cieplnej dostarczonej dla ADM pomimo iż od 3 miesięcy moje mieszkanie korzysta z tejże mocy. Co ciekawe, skoro ZGM nie może mnie rozliczyć, a moje mieszkanie jest ogrzewane, to ktoś za to musi przecież ponosić koszta ponieważ zasada rozliczenia jest następująca Moc zamówiona /sumę jednostek na licznikach daje cenę jednostki która jest mnożona przez wskazanie w danym lokalu. Więc gdy ja dostanę rozliczenie (a odczyt mojego licznika figuruje w systemach ZGM - czyli jest wzięty pod uwagę, lecz nie rozliczony) to po raz drugi zapłacę za własne CO, gdyż pierwszy raz zapłacili wszyscy mieszkańcy.

   Nie rozumiem zasady i nikt w ADM2 nie potrafi mi wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje, że mój licznik jest odczytywany, zużycie jest wzięte pod uwagę, a rozliczenia dla mnie nie ma. Nie chcę by ktoś ponosił koszta mojego "luksusu" jak i ja nie mam zamiaru płacić za kogoś (głównie mam na myśli odczyty z wodomierzy i dziwne dopłaty za jakieś przecieki czy nieuczciwych lokatorów albo za usługi np elektryka w części wspólnej, które nigdy nie miały miejsca jak wymiana żarówek na klatkach schodowych gdyż każdy lokator sam kupuje i wymienia żarówki).
   Wiem, że Pański Klub organizował spotkanie z dyrektorem Trelą na które niestety Pan dyrektor się nie zjawił, sam cierpliwie czekałem na ten moment i się nie doczekałem jak wielu zapewnień ze strony ADM i ZGM. Szczególne zastrzeżenia mam do pracy osób za biurkami w ADM 2, już prawie 6 m-cy prosimy się o wywieszenie w klatce schodowej regulaminu porządkowego by mieć poparcie w walce z lokatorami nieutrzymującymi porządku (nie myta klatka schodowa, śmieci wystawiane przed drzwi - czasami stojące od piątku do poniedziałku, interwencje w sprawie lokatora - zbieracza śmieci, który każdy kąt w piwnicach, korytarzach piwnicznych, klatce przechodniej zawala śmierdzącymi śmieciami, puszkami itp.).
   Mam prośbę do Pana i Pańskich kolegów w Radzie Miasta o głośne zaapelowanie władzom miasta oraz niejako wymuszenie działania, które poskutkuje przywróceniem porządku pracy instytucji odpowiedzialnych za zasoby mieszkaniowe. Ktoś dostaje pieniądze za pracę, której albo nie potrafi albo nie chce wykonać.
   Na zebraniach wspólnoty każdorazowo dochodzi do protestów odnośnie w/w kwestii, każdorazowo zostaje to zapisane w uchwałach i obiecane są zmiany, poprawy. Bez skutku... A pozycja "Koszty zarządzania nieruchomością" rosną z roku na rok (pewnie na premie dla pracowników za zarobek bez pracy)...
   Przepraszam, że tak się rozpisałem. Zapewniam, ze to tylko wielki skrót rzeczywistości.

Rafał Lubosik


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

NIEBEZPIECZNE SKRZYŻOWANIE

czwartek, 01 grudnia 2011 16:00

 

Droga Redakcjo!

 

   Chciałam zaapelować w sprawie skrzyżowania ulic Konstytucji 3go maja z ulicą Damrota. Mieszkam niedaleko tego skrzyżowania i wiem, że bardzo często dochodzi tam do wypadków. Mieszkańcy tego rejonu wiedza jak się "zachować" na tym skrzyżowaniu, ponieważ jadąc od ulicy Damrota 1 (z górki, wieżowców) jedzie się jak by w "tunelu". To skrzyżowanie jest bardzo nie widoczne, z góry praktycznie wcale! Dlatego kierowcy z innych miejscowości jadąc tą ulicą albo za późno zauważają znak "STOP" albo wcale, gdyż jest on...tak samo nie widoczny. Będąc na tym skrzyżowaniu w nieodpowiednim czasie i miejscu mamy nieszczęście gotowe. Biedni Ci ludzie co mają domki na rogach tego skrzyżowania, zawsze każdy samochód zatrzymuje się im na rogu domu, nie chodzi teraz o koszty ewentualnego remontu który trzeba będzie zrobić po zatrzymaniu się nieproszonego gościa ale przede wszystkim o bezpieczeństwo pieszych i kierowców. Mój apel jest taki aby zabezpieczyć to skrzyżowanie jak najszybciej sygnalizacją świetlną bądź innymi znakami drogowymi np. poziome (tj. linia bezwzględnego zatrzymania-stop, dodatkowy poziomy napis STOP, poprzeczne pasy zwalniające towarzyszące ograniczeniu szybkości lub próg zwalniający) jest także dużo innych rozwiązań ale miasto patrząc nie na bezpieczeństwo mieszkańców tylko na budżet miasta na pewno będzie szukało jak najmniej kosztownego wydatku...o ile do tego dojdzie.

 

Czytelniczka


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

POKAZOWY PATRIOTYZM

sobota, 12 listopada 2011 23:12

 

   Szanowni Państwo, zdecydowałem się napisać kilka słów po obchodach 11 listopada. Moją uwagę zwrócił brak niektórych delegacji. Wyborów nie ma, więc partie polityczne nie były reprezentowane. Nie było przedstawicieli PO i PiS. Jedynie SLD i PSL był reprezentowany.
   Szczególnie rzucał się w oczy brak reprezentacji Prawa i Sprawiedliwości, które to ugrupowanie ma swoich przedstawicieli w Radzie Miasta. Niedawna kandydatka do fotela prezydenta Piekar Śląskich nie pojawiła się w miejscach pamięci. Do wyborów daleko więc pewnie zabrakło czasu. I od razu widać ile tych wartości, na które powołuje się PiS i patriotyzmu jest w na prawdę w przedstawicielach partii. Niewiele. To jedynie słowa klucze w kampanii wyborczej.
   Przy takiej postawie elit politycznych nie dziwi więc zupełnie brak flag narodowych w oknach i niewielka ilość mieszkańców biorących udział w uroczystościach. Przykład idzie z góry, więc nie można liczyć, że młodzież czegokolwiek się nauczy.

 

Z poważaniem

Antoni Witek


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

BEZPIECZEŃSTWO JEST NAJWAŻNIEJSZE

poniedziałek, 05 września 2011 16:20

 

   Jestem członkiem zarządu wspólnoty mieszkaniowej nieruchomości przy ul.Sikorskiego 10 w Piekarach Śląskich. W imieniu członków naszej wspólnoty oraz wszystkich mieszkańców domów położonych po wschodniej części ulicy Generała Jana Sadowskiego proszę o pomoc zamontowaniu sygnalizacji świetlnej na przejściu dla pieszych przy skrzyżowaniu ulic Sadowskiego i Jagiellońskiej w Piekarach Śląskich.

    Prośba ta podyktowana jest faktem, iż ulica Sadowskiego jest bardzo obciążona ruchem tranzytowym: dojazd ludzi do pracy i szkół w Katowicach i Siemianowicach zamieszkałych w Piekarach Śląskich, Tarnowskich Górach, Wojkowicach, Bobrownikach i innych miejscowościach ościennych. Wspomniane wyżej przejście dla pieszych jest codziennie używane przez wiele dzieci chodzących do szkoły i przedszkola. W niedziele korzystają  z niego osoby chodzące do kościoła. Obie te instytucje usytułowane są po zachodzniej stronie ulicy Sadowskiego. Na tym przejściu wielokrotnie dochodziło do kolizji drogowych z udziałem pieszych, także dzieci.

   Obecnie w rejonie ulicy Sikorskiego prowadzone są kolejne inwestycje budowlane o charakterze mieszkaniowym. Oznacza to, iż w niedługim czasie przybędzie osób mieszkających w tym rejonie, a tym samym zwiększy się liczba osób korzystających z tego niebezpiecznego przejścia. Osobiście uważam, że zamontowanie sygnalizacji świetlnej będzie najtańszym i najprostszym środkiem podnoszącym bezpieczeństwo
na tym przejściu.
   Druga prośba dotyczy budowy chodnika przy ulicy Dąbrówki na odcinku od ulicy Sadowskiego do ulicy Sikorskiego. Po wycięciu drzew i przebudowie przystanku autobusowego przy rogu ulic Sadowskiego i Dąbrówki nie zrobiono nic, aby mieszkańcy bloków położonych przy ulicy Sikorskiego i domów przy ulicy Braterstwa mogli bezpiecznie dojść do tego przystanku. W perspektywie planowanego zasiedlenia nowo budowanych bloków przy ul. Sikorskiego i ul. Braterstwa ten problem dotknie jeszcze większej liczby mieszkańców Piekar Śląskich.
   Proszę o zainteresowanie się tymi problemami i podanie planu działań zmierzających do ich rozwiązania. Jeżeli będzie potrzeba udowodnienia takiej potrzeby społecznej, np poprzez zebranie podpisów, to chętnie się włączymy.

 

Marcin Wilk


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

MARKET ZAMIAST DRZEW

poniedziałek, 01 sierpnia 2011 16:00

 

   Czy w redakcji jest Wam wiadomo kto wydał pozwolenie na likwidacje pasa zieleni przy ul.Kopernika i budowe w tym miejscu markietu. Na tym terenie rośnie okolo 40 drzew.Bardzo mnie ciekawi kto pozwala na zabudowe tak blisko bloków mieszkalnych i na likwidacje 40 drzew. Jak wam uda się dowiedziec to czekam na wiadomość.


Wasz stały Czytelnik  

 

Zezwolenia na budowę wydaje Wydział Architektury i Urbanistyki UM


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

O ULICY POD LIPAMI

sobota, 30 lipca 2011 22:43

 

   Dwa tygodnie temu wysłałem e-maila do naszego szanownego Prezydenta w sprawie ul. Pod lipami od obwodnicy w kierunku Radzionkowa (pod mostek) opisałem, iż droga jest w fatalnym stanie jak i do ruchu pieszego, jak i do ruchu samochodowego. Jest tam bardzo niebezpiecznie ponieważ, brakuje pobocza do poruszania się pieszo, rowy które tam są są nie drożne, woda wylewa się na jezdnię co powoduje brak przejścia i co najbardziej jest niebezpieczne - kierowcy którzy się poruszają po drodze patrzą jak ominąć dziurę by nie urwać koła, a nie na drogę.
   Prezydent odpisał oczywiście, problem jest znany ale nie posiadamy środków i musi być to przesunięte na dalszy plan. Ponadto, że miasta Radzionków i Tarnowskie Góry nie chcą współfinansować tej inwestycji!!! Jest to absurd poniewa, mijając granicę Piekar Śląskich, nawierzchnia drogi należącej do Radzionkowa jest całkiem nie najgorsza.

   Proszę poruszyc ten problem i uczynić jakieś postępy w tej sprawie, bo mydlenie oczu przed wyborami i zwalanie winy na innych to nie jest wyjście. A z mojej strony mieszkańcy się dowiedzą, jak Pan Prezydent dotrzymuje obietnic i robi drogi....., ale w swojej dzielnicy!!!

 

z poważaniem
Adrian Czerwiński


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (17) | dodaj komentarz

O BEZRADNOŚCI WOBEC CHULIGANÓW

czwartek, 14 lipca 2011 16:23



Dzień dobry.

   Pozwalam  sobie  zwrócić  się do Państwa ponieważ problem który pragnę poruszyć  dotyczy  naszego  miasta  i  im  szerszym echem odbije się w całych  Piekarach,  tym  większa  szansa, że właściwe i odpowiedzialne osoby "wezmą się do roboty".
   Zwróciłem  się  już  do Rzecznika naszego Urzędu Miasta w tej sprawie, jednak  pisząc dodatkowo do Państwa mam nadzieję na szersze poruszenie problemu  i  miejmy nadzieję w efekcie na jakieś dzialania w celu jego usunięcia.
   W obecnym sezonie letnim, udalo się pomimo pewnych trudności uruchomić basen   otwarty  na  obiekcie  MOSIR.  Wiem,  że  nie  obyło  się  bez probłemów technicznych.  Jednak  jak  się  okazuje  samo  otwarcie  -  uruchomienie nastręcza  nowych  problemow  z  którymi władze MOSIR  oraz inne służby miejskie-  jak  np.  Straż  Miejska,  nie potrafią bądź nie chcą sobie poradzić.  Mam  na myśli chuliganów.

   Na   pytanie   kto   rządzi   w   Piekarach   Śląskich   mogę  z  calą odpowiedzialnością stwierdzić,że chuligani.
W  dniu  13 Lipca br. z całą rodziną wybralem się na basen. Zapłaciłem 12  PLN  za  wstęp - duży ukłon w stronę władz za ceną przystępną dla każdego. Poczułem się później jak ostatni frajer. Zapłaciłem, wszedłem i  co  zastałem?  Ano  grupę  chuliganów, która zaadaptowała sobie pół basenu   na   własność.  Skandalicznie  wulgarne,  głośne  zachowanie, obnażanie się w miejscu publicznym - tuż przed skokiem do basenu - bo to taka fajna zabawa, spożywanie alkoholu w miwjscu publicznym - o ile mi wiadomo karane grzywną w naszym mieście. Skoki do wody GRUPOWE - 15 chłopa  jednocześnie  skacze  nie  zważając czy ktoś tam jest czy nie. Bardzo  bezpieczne  zachowanie.  Aż  dziw, że nie skończyło się jakimś złamanym  kręgosłupem  przypadkowego  użytkowanika  basenu.

   Oczywiście wszyscy   chcący zachowac zdrowie przenieśli   się   z   tamtej części  basenu  na  część  dla niepływajacych.  Tam  bylo  bezpiecznie. Serio. Wszyscy ratownicy tam stali. KAŻDY  z  nich udawal że nie ma problemu. Żaden z "ratowników" nie  zareagował  na  alkohol,  wulgarność,  chuligańskie  wybryki, czy niebezpieczne zachowanie na basenie. 

   Regulamin był łamany notorycznie, ale  nikogo  to  nie  obchodziło.  Spokojni obywatele zmuszeni byli do
korzystania  z brodzika lub "pływania" na 50cm wodzie, bo resztę zajęli NIETYKALNI.  Żeby było "zabawniej" dodam, że większość tych chuliganow dostała  się  na  basen przeskakując przez płot - nie płacąc za wstęp.
Nawet  się  nie ukrywali jakoś szczególnie, a ratownicy udawali że nic nie  widzą.  Gdy  zwróciłem uwagę jednej z ratowniczek na ten fakt, to -przepraszam  za  kolokwializm  -  "wydarła"  sie  na mnie, że ją tą nie obchodzi i że ona nie pilnuje tutaj porządku, i że mam jej dać spokój. No  coż  -  jak  zauważyłem kilku z tych chuliganow było jej znajomymi więc...
   Inny  ratownik  na  moje  zażalenie  powiedział:  "a co pan ma do mnie pretensje to nie moja robota".
Nie  wiem, ale zawsze myślałem, że ratownicy min. pilnują bezpiecznego zachowania   nad   wodą   (na   basenie).   Zresztą,  szczerze  mówiąc kilkukrotnie  zauważyłem,  że ratownik owszem interweniował, pouczał i upominał ......  ekstremalnie  niebezpiecznie bawiących się 8 latków w części dla nieplywających. BRAWO! Czyli jednak pilnuje?
   Około  godziny  17.00  przyjechał  patrol  Straży Miejskiej. Nie wiem czy standardowa  trasa  czy  wezwanie. Ucieszyłem się, że zrobią porządek. Niestety  Panowie ze SM zaszyli się w ciemnym kącie w cieniu i starali
się  nie rzucać w oczy. Chyba się bali, że chuligani ich zauważą i nie daj  Panie  Boże  zaczepią. I co wtedy? A ja myślałem, że to chuligani mają się bać. PORAŻKA. Nie  po raz pierwszy Panowie z piekarskiej Straży Miejskiej dają popis jak wspaniale potrafią interweniować. Źle zaparkowany samochod? O tak! Bez  wezwania  przyjadą  i  ukarzą.  Strasznie niebezpieczna staruszka kuśtykająca   przez  drogę  w  miejscu niedozwolonym?  -  Również,  z odpowiednim  wsparciem  "dopadną"  ją  i  ukarzą  mandatem.  Ale banda chuliganów?  Nieeee  to  zbyt  łatwe,  proste,  poza  tym  nic się nie wydarzyło, nikt nic nie zgłaszał.... Nie ma problemu. Tak  właśnie  dbają o mieszkańców oraz pilnują porządku i poszanowania przepisów  służby  miejskie  w  naszym mieście.

   Grupa niekompetentnych osób  zarządzająca MOSIRem, która nie potrafi odpowiednio zabezpieczyć obiektu,  "ratownicy"  którzy lepiej niech pościągają emblematy WOPR i nie  przynoszą  wstydu tej organizacji i wreszcie Straż Miejska, która nadaja  się  tylko  do  zajmowania się źle zaparkowanymi pojazdami, bo wszystko  inne  ich  przerasta. WSTYD I HAŃBA dla władz Miasta, że nie potrafią poradzić sobie z chuliganami.

   Podobne  rzeczy  dzieją się w naszym mieście np. w ogródkach piwnych - gdzie  bandy  kiboli  terroryzują  wszystkich  i  w  nosie mają służby porządkowe. Usłyszałem ostatnio w radiu rzeczniczkę piekarskiej Komendy  Policji,  mowiąca  że  w  okresie  letnim  są zdwojone ilości patroli,  że  jest  wiecej  policji  w  miejscach gdzie dzieje się coś niedobrego. Dobrze że powiedziala o tym w radiu - bo bym nie zauważył, podobnie  jak  i  inni  mieszkańcy. 

   Intwerwencje  Policji? Proszę oto przykład:   noc  z  soboty  na  niedzielę:  9-10  Lipiec  br.  Osiedle
Sowińskiego. Awanturująca się para - a właściwie trójką t bo 2 "panie" i jeden młody mężczyzna. Awantura na całe osiedle od 1 do 2.30 w nocy. Sporo  widowni  na balkonach, bo spać się nei dało. Bogactwo słownictwa
jednej  z  Pań  porażające.  Do  publicznego  zacytowania nadają się 3 słowa:  "jesteś"  "zobaczysz"  "zaraz".  Reakcja  na  uwagi  jednego z mieszkańców,  że  jest noc i ludzie chcą spać - grożby i próby wybicia okien  kamieniem - nieudane z uwagi na poziom alkoholu pomnożony przez piętro z którego ktoś odważył się zwrócić uwagę. Policja po zgłoszeniu przyjeżdża  po 30-40 minutach. Towarzystwo widząc radiowóz jest cicho, ale nawet nie probuje się oddalić. I słusznie, bo policjanci nawet nie opuszczają radiowozu. Postali 3 minuty i odjechali. Jakieś upomnienie, mandat?  Nieee,  po  co.  Lepiej  postać  w krzakach z radarem, to się bardziej opłaca.
   Takich i podobnych sytuacji jest w naszym mieście coraz więcej. Mogę  powiedzieć  w  imieniu wielu z nas - zwyklych mieszkańcow miasta:

   NIE  CZUJĘ  SIĘ BEZPIECZNY, CZUJĘ SIĘ STERRORYZOWANY. NIE MOGĘ WYJŚĆ Z RODZINA  NA  SPACER  NIE  TYLKO  WIECZOREM  ALE  TAKŻE W BIAŁY DZIEŃ W MIEJSCE PUBLICZNE, BO WSZĘDZIE RZĄDZĄ KIBOLE I CHULIGANI.

   Szkoda, bo to naprawdę fajne miasto.....


z poważaniem
Damian Nowaczyński

 

 

OŚWIADCZENIE DYREKCJI MOSiR



   W związku z zaistniałą w dniu 13 lipca 2011 roku sytuacją na basenie otwartym- skandalicznym zachowaniem się grupy chuliganów, przepraszam Wszystkich, którzy w w/w dniu korzystali z basenu.
Aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości wspólnie ze służbami porządkowymi podejmę odpowiednie działania, zapewniające bezpieczeństwo osobom korzystającym z obiektów MOSiR-u.

                                                                                                Dyrektor
                                                                         Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji
                                                                                        w Piekarach Śląskich


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

ZAPRASZAM DO KRAKOWA

środa, 13 lipca 2011 0:36

 

   Mieszkałem w tym mieście ponad 11 lat a niedawno zobaczyłem coś niezwykłego. W 2005 roku rozpoczęto badania archeologiczne krakowskiego Rynku. Miały trwać 6 miesięcy, trwały 5 lat... Efekt niesamowity. Pięć metrów pod Rynkiem, jak piszą autorzy, wędrujemy po poziomie, po którym stąpali krakowianie w czasach świętego Wojciecha, w X wieku. Miasta nie zamiatano tylko nadsypywano gromadzące się śmieci piaskiem! Partery kamienic stawały sie piwnicami!
   Podziemia Rynku to wystawa wyjątkowa. 1000 lat historii i współczesne multimedia. Obraz i dźwięk. Przeźroczyste podłogi nad wykopaliskami i filmowe rekonstrukcje scen dawnego życia. Dotykowe ekrany opowiadające historie i kamienne fundamenty które można dotknąć. Żywa przemawiająca do wyobraźni historia dla dorosłych i dla dzieci! A widok z podziemi na... Sprawdźcie sami!
   Użyteczna porada: Koniecznie dzień wcześniej zarezerwujcie bilety przez internet. Co 15 minut może wejść ograniczona ilość osób. Nie warto liczyć na okazję, ceny biletów 14 zł dorosły 11 zł dzieci.

 

www.podziemiarynku.com

 

Serdecznie polecam
Maciek Czempiel


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

O REMONTACH W DĄBRÓWCE

środa, 06 lipca 2011 19:25

 

Witamy serdecznie,
 

   A może zainteresujecie się Państwo i w sposób wiarygodny przedstawicie problem ciągle rozkopywanej ulicy Przyjaźni w Dabrówce Wielkiej. Jako mieszkańcy i użytkownicy drogi zastanawiamy się ileż to razy w ciągu zaledwie chyba kilku miesięcy można kopać, zakopywać, znowu odkopywać, niszczyć nawierzchnie i znowu naprawiać ... i tak w kółko..
   Czym jest to spowodowane? Jaki jest ukryty cel tej "wzorowej inwestycji", której ostatnio na przystanku przy przychodni zdrowia NZOZ Dąbrówka postawiono "pomnik" w postaci tablicy informacyjnej (projekt unijny). Jeżeli ten psedogospodarski remont ma nam unaocznić "wzorowe i rozsądne" gospodarowanie mieniem  miejskim to serdecznie dziękujemy... Nasze zdanie jest zgoła odmienne.
   Poczucie humoru mamy, ale nie na takie, aby uwierzyć, iż UE tak nakazuje naszym władzom gospodarować środkami europejskimi jak dzieje sie to w przypadku ul. Przyjaźni. Temat dla mieszkańców ciężki, utrudniający życie, dziwny, a dla prasy - może być interesujący. 
    Skoro o przychodni mowa - szczytem arogancji i "dobrego gospodarowania" jest powtórne rozkopywanie terenu z boku przychodni (ul. Modrzejewskiej), a skoro o tej ulicy mowa - to przykład ewidentnego dla nas zaniedbania i robót wykonywanych "na pokaz" - asfalt w ubiegłym roku (ten już obecnie rozkopany) położono tylko w pierwszej części tej ulicy - tej widocznej z ul. Przyjaźni , drugą część i wylot w  ul. Rolnicą   zostawiono i do dzisiaj kompletnie nikt się tym nie interesuje. Bo po co? Skoro przecież jej nie widać? 
    Nadmienić warto jeszcze, iż to wszystko dzieje się w rodzinnej dzielnicy obecnego prezydenta Piekar Śl.  Wstyd!
 

P.S. Bardzo interesująco ze społecznego punktu widzenia wypada konfrontacja bocznych dróg w Dąbrówce (np. 2-ej częsci ul. Modrzejewskiej i jej wylotu w ul. Rolniczą) z np. drogą, przy której mieszka prezydent.
 

Prosimy o zajęcie się tą sprawą.
Pozdrawiamy MIESZKAŃCY


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

ZALEWA NAS

poniedziałek, 04 lipca 2011 19:12

 

Witam.

   Zwracamy sie do Was z prośbą czy nie dałoby rady coś podziałać w kierunku naszych "chodników" przy ulicy Kasztanowej w Piekarach Śląskich?
   Po przyłączeniu kanalizacji w tamtym roku robotnicy pozostawili po sobie pozapadane krawężniki.
Efektem tego jest wdzierająca sie nadmierna ilośc wody do naszej kratki ściekowej przy drzwiach z garażu który jest położony nizej niz droga i niestety zalewa nam garaż. Ojciec juz pare razy był w urzędzie w tej sprawie ale nic to nie dało - jest nadal jak było. W załaczniku filmik jak to wyglada.

Prosimy o pomoc w tej sprawie

Z poważaniem

Rodzina Stalmasky 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O PARKOWANIU

wtorek, 21 czerwca 2011 20:42

 

   Dzień dobry,

  

   Chciałbym zwrócić Pana uwagę na temat straży miejskiej i karania za złe parkowanie. Mieszkam w pobliżu Urzędu Miasta i bardzo częstoobserwuję strażników miejskich wręczających mandaty ludziom zostawiającym samochody w pobliżu urzędu na zakazie parkowania, czy na chodniku. Oczywiście jest to działanie słuszne i godne pochwały.

   ednakprzychodzi godzina gdy UM kończy pracę i wtedy pojawiają się samochody osób, które przyjechały odebrać po pracy żonę/męża. Samochody teparkują dosłownie gdzie się da. Na zakazie, na chodniku, na przejściu dla pieszych, również blokując inne prawidłowo zaparkowane samochody. Iwtedy straży miejskiej nie widać, mimo że sytuacja powtarza się w każdy dzień roboczy, to jeszcze nie widziałem żeby wtedy ktoś dostał mandat. 

   Do napisania do Pana maila skłoniła mnie dzisiejsza sytuacja, kiedy to zwróciłem uwagę kierowcy, że blokuje przejście i poprosiłem oprzeparkowanie. W odpowiedzi usłyszałem, że wie, ale pojedzie dopiero jak przyjdzie żona i dalej (kiedy robiłem zdjęcie), że mam spie***ać.A wszystkiemu przysłuchiwało bawiące się w samochodzie małe dziecko... Zdjęcie dołączam.

 

Z poważaniem

Jan Wolski

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

PARKOWANIE NA ORLIKU

poniedziałek, 13 czerwca 2011 8:00

 

   Mieszkam w Piekarach Śląskich na osiedlu Powstańców Śląskich /tzw. Manhattan/, w którego centrum położone jest boisko Orlik 2012. Na całym osiedlu obowiązuje znak drogowy „D-40 – strefa zamieszkania”.

Szczególne zasady ruchu drogowego, o których mowa w definicji "strefy zamieszkania" to m.in.:
-  prawo pieszego do korzystania z całej szerokości drogi i pierwszeństwo przed pojazdami,
-  możliwość korzystania z drogi przez dziecko w wieku do 7 lat, bez opieki osoby starszej,
-  zakaz postoju w strefie zamieszkania w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu.

   W dniu 10 maja 2011r. ok. godz. 17.30 zauważyłem, że tuż przy boisku na nowo wybudowanym chodniku typu „pasaż” stoją dwa samochody: Seat Alhambra i Opel Astra. Samochody te stały bezpośrednio na chodniku, gdzie przebywały dzieci i inni ludzie.
   Co prawda przed wjazdem na pasaż stoi znak „B-1 zakaz ruchu w obu kierunkach” z tabliczką „Nie dotyczy pracowników MOSiR w Piekarach Śląskich oraz służb technicznych”. Znak ten ogranicza ruch innych pojazdów, natomiast nie upoważnia do postoju samochodów. Owszem, upoważnione samochody mogą wjechać za ten znak w celach niezbędnej obsługi boiska i nic więcej. Przecież cały czas chodnik jest „strefą zamieszkania” bez prawa postoju samochodów.
   Poza tym jeśli nawet pracownik mający tylko dyżur obsługi boiska przyjedzie do pracy i zostawia swoje auto, to w promieniu kilkudziesięciu metrów od boiska jest wiele miejsc parkingowych, a nie na terenie chodnika wśród biegających dzieci.
   Więc zadzwoniłem pod numer Straży Miejskiej w Piekarach Śląskich, gdzie przekierowano mnie automatycznie na dyspozytora Centrum Kryzysowego. Dyspozytor powiedział, że przyjmie zgłoszenie i wyśle patrol Straży Miejskiej.
   O godz. 18.25 przyjechało dwóch strażników, gdzie z właścicielami w/w aut przeprowadzili głośną konwersację. Śmiali się i dziwili, jaki palant wezwał Straż Miejską. Byłem wtedy w domu i słyszałem ich z mojego balkonu. Szkoda, że nie nagrałem ich rozmowy, nie zdążyłem. Nie wiem, czy to ja jestem „palantem”, czy kierowcy w/w samochodów i Strażnicy Miejscy złamali prawo.
   Zastanawiam się, czy powyższy pasaż został wybudowany i zostały poniesione wysokie koszty do bezpiecznego przemieszczania się dzieci oraz młodzieży, czy też niepotrzebnego postoju samochodów.

Piotr Przybecki

 

      


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

O PLACU ZABAW

czwartek, 09 czerwca 2011 7:33

 

Witam!

   Jestem mieszkanka Piekar i codziennie bywam z dziecmi na placu zabaw w parku przy ul.Zietka. Nie wiem czy juz ktos to poruszal, ale uwazam , ze hustawki na tym placu zabaw sa w NIEWLASCIWYM miejscu. Juz nie raz dziecko zostalo uderzone hustawka (tym bardziej ze duzo malych dzieci tam zawsze jest). Pozatym stoja one na samym srodku miedzy innymi zabawkami, przez co dzieci co chwile przebiegaja kolo hustajacych sie dzieci.
   Ja staram sie byc caly czas przy dzieciach, ale nie w sposob upilnowac dwojke czy trojke. Mam nadzieje ze temat zostanie jakos rozwiniety.

 

Pozdrawiam 
Agnieszka B.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

NIEDOPUSZCZLANE POTRAKTOWANIE AUTA

wtorek, 07 czerwca 2011 17:20

 

   Chciałabym unaocznić pewną sprawę. Dzisiaj na ulicy Wyszyńskiego znowu został ściągniety asfalt i zalewany z powrotem. Zaparkowałam samochód w zatoczce parkingowej, w przy której w ogóle nie było żadnego znaku zatrzymywania, ani nie było stojaków z taśmami umożliwającymi parkowanie. Wyszłam do sklepu, wróciwszy po dosłownie 10 minutach mój samochód wyglądał jak na załączonych zdjęciach. Kawałki asfaltu na dachu i przedniej szybie, ubrudzony bok samochodu.
   Przy ulicy Wyszyńskiego nie było w ogóle ludzi, sklepy nie miały klientów, a przecież właściciele płacą za czynsz oraz duży podatek miastu - kto im zwróci pieniądze? Prezydent Korfanty w ogóle nie dba o to. Przecież takie prace mogły zostać wykonanwe po 18.00, kiedy nie ma juz takiego ruchu lub w nocy? Drogowcy nie ustawili żadnego znaku, kto zapłaci kierowcą za uszokodzony samochód? Poza tym tą drogę niedawno skończyli remonotować, więc jaki jest sens znowu zrywać asfalt i robić nowy. Jaki jest tego powód?

 

Pozdrawiam

Czytelniczka

 

   Tytułem odpowiedzi informacja, że będzie remont była na stronie UM. Może jednak to nieco niewystarczające źródło przekazywania ważnych informacji. Temat o przemyśleń.

http://www.piekary.pl/pl/10/1307100152/1

 

    


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

KONKURS

czwartek, 12 maja 2011 21:05

 

   Mam pytanie czy Pan wie, że ogłosili konkurs na dyrektora MG4? Jest w takim miejscu, że tylko zorientowani mogą go znaleźć - czyżby tak miało być?

 

pozdrawiam

Marcin

 

http://www.bip.piekary.pl/?a=10660


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

BEZ WSPARCIA

czwartek, 12 maja 2011 20:55

 

Witam Pana,

 

   Piszę do Pana, jako żona niepełnosprawnego męża, który na przełomie marca i kwietnia złożył do Urzędu Miasta prośbę o dofinansowanie dojazdów na treningi do Dąbrowy Górniczej. Mąż mój jest jedynym piekarzaninem zrzeszonym i trenującym w Polskim Związku Sportowców Niepełnosprawnych. Będąc na treningach dowiedzieliśmy się, że do każdego zawodnika miasto coś "dorzuca" i tak np. Będzin dał busa na dojazdy dla 1 osoby, Dąbrowa pokryła koszty obozów treningowych dla 2 lekkoatletów. My również wystąpiliśmy do naszego miasta o takie dofinansowanie i jakże wielki zawód nas spotkał.
   Najpierw przerzucano nasze pismo z działu do działu. Potem wylądowało w MOPR i po wizycie pracownika socjalnego czuliśmy w kościach, że nic z tego nie będzie. Otrzymaliśmy pisemną odpowiedź, że nie można nam pomóc gdyż przekraczamy dochód o 966zł a mamy łączny dochód 1800zł! W wyjaśnieniu przeczytaliśmy że MOPR zajmuje się pomocą najbardziej potrzebującym. Ale to nie my skierowaliśmy naszą prośbę do MOPR tylko do urzędnicy miasta, którzy chyba nie wiedzą czym się zajmuje MOPR. Prosiliśmy o kwotę 200zł miesięcznie na dojazdy. Zbliżają się Mistrzostwa Polski Lekkoatletów w Bydgoszczy gdzie mój mąż będzie startował i mam nadzieję, że osiągnie fajny wynik, bo trenuje solidnie i ma predyspozycje do pchania kulą.
   Na Mistrzostwach zawsze są obecne media. Na pewno opowiem im w jaki sposób potraktowano nas w mieście i że jesteśmy jedynymi zawodnikami, których rodzime miasto nie wsparło w żaden sposób. Najecie się wstydu na całą mam nadzieję Polskę. Żałuję głosu, który oddałam na radnych miasta.

 

Pozdrawiam
Agnieszka Suda


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

O PREMIACH W PCM

piątek, 25 marca 2011 7:59

 

   Przeczytałyśmy w Waszym miesięczniku sprawozdanie z posiedzenia Rady Miasta dotyczące Piekarskiego Centrum Medycznego. Długo zastanawiałyśmy się czy do Was napisać, ale musimy się bronić.
   Oburzające jest gdybanie pani prezes o rezygnacji pracowników z funduszu socjalnego. Pracujemy bardzo ciężko, jako średni personel medyczny, do nas należy noszenie pacjentów na noszach z sali operacyjnej na pierwsze i drugie piętro (jak w średniowieczu), zarabiamy po 1600 złotych miesięcznie po 20-tu latach pracy, pracując w niedzielę, święta i na zmiany.
   Pieniądze z funduszu socjalnego są dodatkiem do naszych marnych zarobkówk, na które czekamy cały rok. Miesięczne wynagrodzenia pani prezes i pani dyrektor są z pewnością kilka razy wyższe, a na dodatek przyznają sobie premię co miesiąc w wysokości 2000 złotych. Gdyby z tego zrezygnowały można byłoby kupić karetkę szybciej.
   Prosimy Was panowie radni - zapytajcie władze PCM za co dostaje się teraz premie, bo dotychczas premia to była jakaś forma nagrody. PCM przynosi dalej straty, pomimo dużej liczby zwolnień (uzasadnionych i wymuszonych) a panie się nagradzają.

 

Pomóżcie nam pracować w normalności.

pracownicy PCM 

 

   W nawiązaniu do tematu informacja dotycząca dokapitalizowania PCM z miejskiej kasy. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta przekazano 1 milion 250 tysięcy złotych na bieżącą działalność Piekarskiego Centrum Medycznego. W załączniku pismo pani prezes z wnioskiem o dodatkowe środki.

 

2011-03-11_-_Pismo_PCM


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

ZMIANA ROZKŁADU

czwartek, 10 marca 2011 15:58

 

      Witam,

 

   KZK GOP zmienił od 1 lutego rozkład jazdy autobusy linii 850. Czas przejazdu skrócił się do około 40 minut na odcinku Gliwice Bytom. Sądzę, że jakaś liczba mieszkańców Piekar skorzystałaby z takiego połączenia gdyby na dworcu w Bytomiu mieliby skomunikowany kurs do Piekar.

   Obecnie wygląda to tak: Przyjazdy 850 na dworzec w Bytomiu: 22:58 oraz 23:35. Odjazdy linii 114 to: 22:50 i 23:30. Jak widać autobus 850 przyjeżdża odpowiednio 8 i 5 minut po odjeździe kursu do Piekar. W jednym wypadku pozostaje czekać 30 minut. W drugim wypadku nie ma wyjścia innego niż taksówka.

   Proponuję taką reorganizację, by opóźnić kursy linii 114 o około 10 minut. Chociaż nie wiem czy nie spowoduje to jakichś niedogodności dla pasażerów dojeżdżających tylko z Bytomia do Piekar. Być może można by było w jakiś sposób wykorzystać dublujące się na długim odcinku kursy linii 53 i 700 (odjazdy: 22:24 i 22:25 z Bytomia).

 

http://rozklady.kzkgop.pl/rozklad/pokaz_kurs.php?id_kursu=351198&nr_przystanku=1

http://rozklady.kzkgop.pl/rozklad/pokaz_kurs.php?id_kursu=297650&nr_przystanku=1

  

   Być może sensowniejsze byłoby zwiększenie częstotliwości kursowania linii 114 i skomunikowanie tej linii z liniami kursującymi dalsze strony np. na Osiedlu Wieczorka. Wtedy łatwiejsze stanie się skomunikowanie np. linii 850 z linią 114 (bo linia będzie miala więcej kursów i nie trzeba będzie czekać na kolejny kurs 30 minut.

 

Pozdrawiam

Adam Dziura


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

KIEŁBASA DOBRZE "ZAFOLIOWANA"

czwartek, 03 marca 2011 16:01

 

Witam,

 

   Piszę do Państwa, bo może ktoś w końcu zwróci uwagę na "jakość" wędlin oferowanych przez Kaufland w Piekarach, zarówno pakowanych jak i leżących w ladach podawanych przez ekspedientki.
   Firma, która produkuje dla Kaufland Polska- Best Farm z Siedlec, już nie raz zaskakiwała albo skatowanymi przed ubojem kurczakami, albo podejrzaną kiełbasą. Dzisiaj jednak przeszli samych siebie. Mąż kupił kiełbasę "śląską" (Best Farm), która okazała się kiełbasą parówkową, a po odkrojeniu drugiego kawałka w środku była... niebieska folia!
   Myślę, że to skandal! Strach pomyśleć, gdyby kiełbasę jadło jakimś trafem dziecko, bądź osoba, która nie zauważyła by folii. Dramat. Na dowód załączam zdjęcia.


Pozdrawiam
Monika Kacy

 

    

 

 

 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (9) | dodaj komentarz

Z PROŚBĄ O CZYSTĄ FLAGĘ

wtorek, 01 marca 2011 8:28

 

"Ojczyznę kochać, trzeba i szanować, 
nie deptać flagi - nie pluć na godło" 
TLove   

 

   Nazywam się Mateusz Fiedorowicz i jestem mieszkańcem Piekar Śląskich od urodzenia. Miasto to bliskie jest memu sercu i czuję się z nim silnie związany emocjonalnie. Pragnę także aby Piekary były pozytywnie oceniane przez osoby przyjezdne.
   Jednym z najchętniej odwiedzanych przez turystów miejsc jest Kopiec Wyzwolenia. I to właśnie w tym miejscu nie podoba mi się jedna rzecz. Mianowicie obydwie flagi państwowe (zarówno ta na szczycie kopca jak i druga leżąca u jego podnóża) nie wyglądają w żadnym stopniu zadowalająco. Mówiąc wprost należy stwierdzić, że wyglądają jakby ktoś powycierał nimi brudną podłogę używając ich jako szmat.
   Osobiście czuję się patriotą i uważam iż symbole narodowe powinny być szanowane i godziwie prezentowane społeczeństwu. Czy na prawdę nie dało by się raz na pół roku wymienić tych dwóch flag na nowe, czyste? Czy 60-cio tysięcznego miasta nie stać na wydanie kilkudziesięciu złotych raz na jakiś czas, aby miejsce pamięci narodowej, jakim bez wątpienia jest Kopiec, prezentowało się należycie?
    Proszę Pana jako radnego i człowieka ambitnego aby poruszył Pan ten problem na forum Rady Miasta. Być może problem "kilku brudnych flag" nie każdemu wyda się istotny jednak żywię nadzieję, iż każdy patriota zastanowi się czy warto aby symbole narodowe w tak historycznym miejscu nie prezentowały się godnie.

 

Pozdrawiam
Mateusz Fiedorowicz


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

LIST OTWARTY

środa, 16 lutego 2011 16:08

 

   "Nigdy nie kłóć się głupim, bo ludzie mogą nie zauważyć różnicy". Przyznam Państwu, że nie chciałem tego tekstu publikować, bo wywoła niepotrzebne emocje i podgrzeje atmosferę. Przed wrzuceniem linka poprosiłem jeszcze autorkę o przemyślenie tematu. Czy naprawdę warto?

   Katarzyna Kiczka napisała odpowiedź na list otwaty Głosu i decydowała o jego upublicznieniu, udostępniając go na stronie facebooka. Trzymając się zasady otwartości zostawiam link do tego materiału otwierając po raz kolejny piekarską puszkę Pandory...


List otwarty do Głosu Piekarskiego

 

   Miałam wolną chwilę i znów mnie nosi ze złości na to co się dzieje w Piekarach. Dopiero wczoraj przeczytałam "List otwarty" opublikowany w Głosie Piekarskim i musiałam odpowiedzieć. Jeśli tekst nie będzie pasował do kolejnego wydania Przeglądu (np. jest zbyt ostry lub się zdeaktualizuje), to być może przyda się na blogu. Ale wtedy lepiej nie będę czytać miażdżących mnie komentarzy.

   Nie napisałam niczego co by było nieprawdą, ani niczego, czego powinnam się wstydzić. Czasem nosi mnie ze złości na tę niesprawiedliwość. Głupi ludzie mają już zdanie wyrobione po skutecznej manipulacji, a mądrzy różnicę dostrzegą. I tylko na tych mądrych mi zależy.


Katarzyna Kiczka

 


List otwarty do Głosu Piekarskiego

http://www.facebook.com/?ref=home#!/note.php?note_id=136353736431137&id=1543528036 

 

list otwarty do Głosu Piekarskiego


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (44) | dodaj komentarz

WIATR W OCZY UCZCIWYCH I PRACUJĄCYCH

piątek, 11 lutego 2011 16:00



   Może od razu z góry. Jestem Pana zwolenniczką. Mieszkam od urodzenia w Piekarach Śląskich. Interesuje mnie to co się dzieje w naszym mieście. Obserwuję Pana bloga, czytam Przegląd i Głos. Dostrzegam pewien spór... Ostatnio w głosie piekarskim jakiś /list otwarty/, jakaś krytyka, ataki ze strony Radia Piekary, Prezydenta, pracowników MDK. Co to w ogóle jest i po co to wszystko? Czy nie można się zając TYM CO DLA MIASTA najważniejsze?

   Młodzi ludzie nie maja tutaj perspektyw. Brak pracy, byłam zarejestrowana po skończeniu szkoły średniej w PUP PIEKARY i bardzo negatywnie oceniam ich prace. Oferta już nieaktualna pół roku, a wysyłają tam setki ludzi na rozmowy, i odsyłani są z kwitkiem. Wpisywanie ofert do kartoteki których nie ma, jedna oferta pracy telemarketer, a pól Piekar otrzymało tą ofertę. No coś jest chyba w tym mieście nie tak. Totalny bałagan. Wiem, że Pan powie to nie moja sprawa, ale widocznie jest jak jest i nikt z tym nic nie robi.

   Najważniejsze dla mnie na chwile obecna mieszkanie. Gdyż obecnie wynajmuje lokal. A to wysoki koszt, jak dla młodych osób. Wraz z narzeczonym w minionym tygodniu byliśmy złożyć wniosek o mieszkanie do Wydziału Gosp.  Niestety zostaliśmy odesłani z kwitkiem, powód: Za wysoki zarobek.

   Zapytawszy się pana referenta w pokoju - czemu odpowiedział "TAK RADA MIASTA ZADECYDOWAŁA - DO NICH PRETENSJE" . Więc to skłoniło mnie do napisania do SZANOWNEGO PANA. To ten kto uczciwy, zarabia, ciężko pracuje, stara się to nie ma prawa do przydziału mieszkania do remontu? Jak to jest? Chyba dobrze że ktoś ma dobry zarobek, a nie liche 900 zł czy tam 1200 zł. Proszę o odpowiedź.

   Jednak, gdy spojrzałam na listę oczekujących na mieszkanie socjalne, nie do remontu, to kandydat albo recydywista, albo osoby z rodzin patologicznych, wiec pytam za co oni płacą czynsz, jak nie pracują? dlaczego "Tacy" dostają lokale, a ci "normalni" maja takie problemy z załatwieniem czegokolwiek.

   Oburzeni wyszliśmy z budynku Urzędu Miasta, i zastanawia nas fakt, TO LEPIEJ NIE PRACOWAĆ, PIĆ, PROWADZIĆ PATOLOGICZNE ŻYCIE, to prędzej otrzyma osoba mieszkanie niż ten uczciwy pracujący człowiek?

   Pracy brak, mieszkań nie ma, a kradzieże i przestępstwa się szerzą...

 

Liczę na jakąkolwiek odpowiedź
Pozdrawiam.
Agnieszka


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

AKCJA ZIMA - kpiny władz miasta

środa, 29 grudnia 2010 23:35

 

Witam serdecznie;

 

   Ostatnio natknąłem się na stronach UM Piekary Śląskie na zarządzenie Prezydenta Miasta Piekary Śląskie dotyczące Akcji Odśnieżania Miasta. Mam pytanie: czy nas, obywateli robi się w "bambuko" jawnie i bezceremonialnie??? Zarządzenie Nr ORo.0151-534/10 Prezydenta Miasta Piekary Śląskie z dnia 16 września 2010 r. w sprawie organizacji akcji zimowej od listopada 2010 r. do marca 2011 r.

   W szczególności chodzi mi tutaj o wytyczne zapisane w załącznikach.(Zał. 2 w szczególności)
My obywatele oczekujemy, że władze miasta, które ponownie zostały obdarzone kredytem zaufania (chyba znów na wyrost), ustalając zarządzenia będą ich przestrzegać!!!
   Po co płacimy podatki, po co chcemy mieszkać w tak pięknym mieście (chociaż coraz bardziej zaniedbywanym poza kilkoma dzielnicami)??? Po to, by włodarze miasta ustanawiali prawo, którego świadomie się nie egzekwuje???
   Ja w dniu dzisiejszym, parkując samochód na ul. Bytomskiej w rejonie skrzyżowania z ul. Wyszyńskiego miałem utarczkę słowną z funkcjonariuszami Straży Miejskiej. Dlaczego??? Bo źle zaparkowałem samochód na przeciwko apteki. Zgadzam się, tył wystawał nieco na ulicę, ale jak miałem wjechać w całości samochodem w zatokę parkingową skoro zalegają tam góry śniegu??? Nie będę ryzykował uszkodzenia a tym bardziej płacił mandatów za to, że ktoś inny łamie prawo i bierze pieniądze za coś czego nie zrobił.
     A przecież załącznik nr 2 pkt. 2.5 stanowi:
"2.5. Bieżący wywóz śniegu obowiązuje na wymienionych ulicach:
- Bytomskiej,
- Konstytucji 3-go Maja
- Wyszyńskiego,
- Oświęcimskiej /od byłego wiaduktu do ul. Partyzantów/,
- Bednorza /od skrzyżowania z ul. Z. Nałkowskiej do ul. Roździeńskiego/,
- ul. Przyjaźni /od skrzyżowania z ul. Karłowicza do ul. Sadowskiego/."

   Czy ktoś tutaj sobie robi z nas kpiny??? Szkoda, że nie miałem aparatu i komórki z aparatem by uwiecznić te zwały śniegu, które uniemożliwiają prawidłowe parkowanie.

   To samo dotyczy się dzisiejszej sytuacji na drogach STANDARDU A. Śnieg padał od nocy do południa, na drodze zalegała warstwa lodu, która szczególnie w rejonie skrzyżowań uniemożliwiała bezpieczne poruszanie się samochodów.
A przecież pkt 2.1 tego samego załącznika mówi:
2.1.Standard A – główne szlaki komunikacyjne.
Odśnieżanie powinno nastąpić niezwłocznie po rozpoczęciu opadów śniegu. Osiągnięcie stanu docelowego /nawierzchnia ulic odsłonięta, wolna od śniegu i lodu, pobocza odsłonięte/ powinno nastąpić w ciągu 4 godzin po ustaniu niekorzystnych warunków atmosferycznych – opadów. Dopuszcza się możliwość stosowanie środków chemicznych.

   Kiedy zauważyłem na naszych drogach pierwsze pługi??? po godzinie 14-tej... Niezwłocznie po rozpoczęciu opadów, wolne żarty...

   Kolejna sprawa dotyczy ulic standardu C, czyli osiedlowych uliczek. Na większości z nich nie ma możliwości przejechania bez narażania się na niebezpieczeństwo uszkodzenia samochodu. Przykładowo rejon oś. Wieczorka, ulice Szeptyckiego, Alojzjanów, Ofiar Katynia. To czysty obraz nędzy i rozpaczy!!!. Po wcześniejszych przedświątecznych opadach śniegu, raz przejechał traktorek z pługiem i wyrównał tylko zalegający śnieg, którego grubość była tak duża, że nie sposób było wyczuć krawężniki, progi zwalniające itp., resztę ubiły koła samochodów, jakoś dało się jechać. Potem przyszło ocieplenie, powstały głębokie koleiny, lecz żaden sprzęt nie przejechał z pługiem, by chociaż wyrównać nawierzchnię. Teraz po powrocie ujemnych temperatur koleiny mają głębokość nawet 30-40 cm!!!

   Dziury, uskoki i lodowe "tory" uniemożliwiają jakąkolwiek bezpieczną jazdę, nie mówiąc o uszkodzeniach zawieszeń, zderzaków, spojlerów. Ja uszkodziłem osłonę silnika i tylko pośpiech spowodował, że nie wezwałem policji i nie wystąpię z wnioskiem o odszkodowanie do UM a szczerze tego teraz żałuję.

   Kończąc moje wypociny mam nadzieję, że zajmiecie Państwo jakiekolwiek stanowisko w tej sprawie. Dla ułatwienia podaję linka do cytowanego zarządzenia:

 

http://www.bip.piekary.pl/?a=8667



Rafał Lubosik

mieszkaniec Piekar Śląskich 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

WSTYD PANIE POŚLE - list otwarty do posła Polaczka

poniedziałek, 20 grudnia 2010 21:13

 

Panie Pośle,

 

   Z największą przykrością piszę ten list ponieważ zmusiły mnie do tego ostatnie wypadki związane z wyborami samorządowymi. Nic tak nie boli jak zdrada bliskiego duchem i współpracą człowieka. Przypomnę w skrócie niektóre fakty z przeszłości. Pamięta Pan zapewne jak ożywieni odzyskaną wolnością w 1989 r. zakładaliśmy Komitet Obywatelski, którego został Pan pierwszym przewodniczącym. Podkreślić należy, że KO otworzył przed Panem drogę do kariery społecznej, a później politycznej.

   Organizowaliśmy pierwsze obchody świąt narodowych, pierwsze wybory samorządowe, w których Komitet wraz z koalicjantami odniósł druzgocące zwycięstwo, powtarzane przez kolejne dwie kadencje.

   Dzięki Komitetowi został Pan viceprezydentem miasta, co umożliwiło dalsze stopnie awansu politycznego. KO wspierał Pana jak tylko mógł w dążeniach do realizacji ambicji politycznych, a zwłaszcza w ubieganiu się o zdobycie mandatu posła na Sejm RP (ulotki, oświadczenia o poparciu i inne). Chociaż wycofał się Pan z prac w stowarzyszeniu, to jednak został Pan jego honorowym członkiem.

    Z Pana strony okazywana była życzliwość dla Komitetu Obywatelskiego, co wyrażało się uczestniczeniem w naszych imprezach lub przesyłaniem serdecznych listów czy to gratulacyjnych czy innych.

   Teraz, kiedy otwierała się możliwość wygrania wyborów przez Komitet Wyborczy Wyborców Krzysztofa Turzańskiego, w którym znaczący udział miał KO, i tym samym przeprowadzenia zmian w mieście, zwłaszcza pod względem stosunków międzyludzkich, zawiódł Pan oczekiwania wielu osób. Nie porozumiał się Pan z KO w sprawie planów wspólnego działania, które uwzględniałyby i Pana plany w przyszłości.

   Wolał Pan zorganizować komitet wyborczy z garstki pseudo-partyjnych osób, które działały - zwłaszcza w samorządzie - wbrew własnej partii. Były to osoby posługujące się podczas kampanii wyborczej nędznymi metodami - jak obrzydliwe wpisy na stronach internetowych, kłamliwe doniesienia, haniebne plotki dotyczące życia osobistego kontrkandydatów, a wszystko to podpierały wartościami chrześcijańskimi, na które tak chętnie się powoływały. Wstyd.

   Pan nie tylko patronował tym „wspaniałym” ludziom, ale też brał bezpośredni udział w oczernianiu naszych kandydatów. Za żenujące uważam wykonane przez Pana telefony do osób wchodzących w skład Komitetu Honorowego Krzysztofa Turzańskiego, w tym do przełożonych tychże kandydatów. Naraził się Pan po prostu na śmieszność, a skutek był odwrotny od zamierzonego. Trudno pojąć jak można się tak zmienić.

   Ze względu na dawną przyjaźń nie nazwę Pańskiego postępowania dosadniej. Dodam jeszcze, że Zarząd i Członkowie Komitetu Obywatelskiego są również mocno rozczarowani i zbulwersowani Pańską niegodną postawą.

 

Za Zarząd Komitetu Obywatelskiego miasta Piekary Śląski i  Członków

Wiesław Umiński

Przewodniczący KO


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (34) | dodaj komentarz

KORESPONDENCJA W SPRAWIE AWARII

wtorek, 07 grudnia 2010 1:22

 

   Witam,

 

   Przesyłam ciekawą korespondencję, mam nadzieję, że sprawę można będzie można opublikować w Przeglądzie Piekarskim. Dopiero po wysłaniu do TVN, RMF, Radia Piekary Prezydenta Miasta i całego zarządu MPEC oraz radia Piekary - podejrzewam, że te dwa pierwsze media zaważyły - ktoś się zajął naszą sprawą. Nasze dzieci chodziły po domu ubrane w polary i swetry przez 4 dni, nikogo to nie interesowało, a MPEC pobiera tylko dodatkowe opłaty. Wykonaliśmy setki telefonów – pomogła dopiero ta interwencja. Proszę zauważyć, że członek zarządu odpowiedział „wszystkim”.

 

Pozdrawiam serdecznie
Radosław Wawro

 

KORESPONDENCJA

 

list 1

 

Dzień dobry.

 

   Zwracam się z prośbą o pomoc. Jestem jednym z wielu mieszkańców Osiedla Andaluzja w Piekarach Śląskich.

   Od 4 dni nie mamy ogrzewania, pierwsze dwa dni MPEC tłumaczono nam, że to wina opału który zakupili, a od wczoraj nie mamy nawet wody w instalacji grzewczej. Każdy kontakt z pracownikami MPEC jest kwitowany słowami : „Tak , wiemy co się dzieje i pracujemy nad tym”. Na dodatek w ostatnim tygodniu dostaliśmy podwyżkę za energię cieplną co w trakcie sezonu grzewczego jest podobno bezprawne.

   Po wizycie w lokalnej elektrociepłowni pracownik ( oczywiście jedna osoba) stwierdza, że: „centrala wie ale nic nie robią i nikogo tu nie przysłali”.

   Idąc dalej dowiedziałem się, że był na miejscu jeden z pracowników, który stwierdził, że: „nie ma ciśnienia” i ślad po nim zaginął.

   Nie wiemy co dalej zrobić, w naszych mieszkaniach mamy temperaturę 12 stopni, nasze dzieci marzną w domach. Czy nasz Prezydent Miasta o tym wie ? Czy władze MPEC coś z tym mogą zrobić ?

 

Proszę o jakiekolwiek interwencje w opisanej sprawie.

 

W imieniu swoim i mieszkańców Osiedla Andaluzja

Radosław Wawro

 

list 2

 

Szanowny Panie,

 

   Potwierdzam fakt problemów technicznych kotłowni „Osiedlowa” zasilającej w ciepło osiedle Andaluzja w Piekarach Śląskich. W godzinach popołudniowych w dniu wczorajszym tj. 3.12.2010 doszło do rozszczelnienia magistrali ciepłowniczej w rejonie kotłowni. Awaria została usunięta niemal natychmiast, lecz ponowne zapełnienie sieci czynnikiem grzewczym sprawiło nam ogromne problemy. Ich powodem jest przestarzała, niewydajna instalacja uzupełniania wody w kotłowni Osiedlowa. Zastosowane przez nas środki zaradcze przyniosły pozytywny efekt. We wczesnych godzinach porannych dnia dzisiejszego ciepło popłynęło do Państwa budynków. O przebiegu akcji na bieżąco był informowany sztab antykryzysowy w Piekarach Śląskich. Za pośrednictwem Radia Piekary poinformowałem wczoraj wieczorem również mieszkańców Piekar Śląskich o powodach niedogrzań i przewidywanym terminie przywrócenia prawidłowych parametrów sieci.

   Awaria i problemy z jej usunięciem potwierdzają celowość inwestycji polegającej na ostatecznym wyłączeniu z pracy przedmiotowej kotłowni. Już za kilka dni osiedle Andaluzja zostanie podłączone do systemu grzewczego nowej ciepłowni MPEC Andaluzja II. Zapewniam, że skutkiem naszych działań będzie trwałe, bezpieczne i bardziej ekologiczne zasilenie w ciepło mieszkańców osiedla Andaluzja.

   Za zaistniałą sytuację, niedogodności i być  może utrudniony kontakt z naszymi służbami w dniu wczorajszym serdecznie przepraszam. Jeżeli instalacja centralnego ogrzewania w Pana mieszkaniu nadal nie pracuje prawidłowo proszę o kontakt z osobami odpowiedzialnymi za ogrzewanie w administracji lub o pilny kontakt z dyspozytorem naszego przedsiębiorstwa Tel. 32 287 25 25. Natychmiast postaramy się Panu pomóc.

 

Z poważaniem

 Bartosz Szuber – członek zarządu MPEC.

 

list 3

 

 Witam,

 

   Dziękuję za odpowiedź, nie wiem jednak czy jest Pan zorientowany co tak naprawdę się tutaj dzieje. Z tego co przeczytałem w odpowiedzi widzę, że nie bardzo.  Oświadczam, że od 4 dni tj. od 2010-12-04 temperatura w naszych mieszkaniach to od 14 do 12 stopni. W dniu wczorajszym natomiast awaria nie została usunięta, gdyby tak było to mieli byśmy ciepło w domach i to chyba może Pan potwierdzić ?

   Ekipa naprawcza pokazała się ok. 23 w nocy i tak na prawdę to nie wiadomo co zrobili bo ciepła woda popłynęła do naszych instalacji na kilkanaście minut przed godziną wysłania przez Pana tego maila, czyli w południe, a nie jak Pan pisze : „ we wczesnych godzinach porannych”. To że przez cały dzień nikt się nie interesował tym, że awaria jest i nikt jej nie usuwa jest karygodne, a podawanie na koniec znanego już na pamięć numeru wszystkim mieszkańcom tego osiedla zakrawa na kpinę.

   Następna sprawa to podwyżka cen energii o której pisałem, dodatkowo zwracam się z pytaniem co z opłatami za ogrzewanie a raczej jego brak ? Każdy z nas dogrzewał się na własny  koszt za pomocą grzejników na prąd co spowodowało dość spore koszty, to 4 dni ogrzewania.

 

Pomijając wszystko, dochodzi do tego cena zdrowia naszych dzieci, tego się nie da wyliczyć !!!

 

Radosław Wawro


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

BEZ DIALOGU

czwartek, 18 listopada 2010 17:26

 

Witam

 

   Byłem na spotkaniu wyborczym pana Stanisława Korfantego w Domu Kultury Andaluzja w Kamieniu. Nie jestem w żadnej partii ani ugrupowaniu tylko mieszkańcem tej dzielnicy z dziada pradziada.

   Chciałem po prostu zadać publicznie pytania panu prezydentowi, okazało się to nie możliwe - do tego stopnia, że człowiek pana Korfantego straszył mnie policją. Pytam po co takie spotkanie jednego aktora, którym był prezydent? Tylko on mógł mówić przez mikrofon - myślę, że panu Korfantemu pomyliły się czasy. Takie spotkania odbywały się za komuny, gdzie jeden mówił, a reszta tylko klaskała. Dobrze, że żyjemy w innych czasach i mamy blog Turzańskiego i oto moje pytania:

 

1) W poprzednich wyborach na spotkaniach pan prezydent obiecał basen kryty mieszkańcom - minęło 8 lat a basenu jak nie było tak nie ma. W Gliwicach mieli 3 kryte baseny 25m, w tym roku otwarty 4 basen 50m. Wszystkie większe miasta w okolicy mają baseny: Tarnowskie -Góry, Bytom, Michałkowice , Czeladź, Dąbrowa Górnicza itd.

 

2) Stadion szkolny przy Brynicy Szkoły Podstawowej nr 12 - czy widział pan jak jest zdewastowany, zarośnięty od kilkunastu lat? Jeżeli pan nie widział to niech panu powie pana zastępca, który mieszka niedaleko stadionu.

 

  Przepraszam że głośno mówiłem na spotkaniu i niektórych to denerwowało, ale ja naiwny myślałem, że będzie to dialog z mieszkańcami dzielnicy a nie monolog pana prezydenta


mieszkaniec dzielnicy Brzozowice -Kamień


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

GDZIE JEST EKOGROSZEK?

środa, 27 października 2010 22:32


   Szanowny Panie,

   Mieszkam 500 metrów od kopalnii, a nie mogę dostać eko-groszku. Raz w miesiącu jest dostępny dla mieszkańców, ale limit został wyczerpany i dla nas zabrakło. Mam jeszcze zapas, ale niektórzy moim znajomi już nie mają czym palić. I jaki sens ma mój nowoczesny piec na ekogroszek jak nie można go dostać. Mali przewoźnicy stoją w kolejkach, a węgiel wywozi się z Piekar wannami po dziesiątki ton. Jaki to ma sens? Sezon grzewczu w pełni. Za chwilę będzie naprawdę zimno.

Czytelnik


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

sobota, 27 maja 2017

Licznik odwiedzin:  2 971 097  

O mnie

Krzysztof Turzański

Piekarzanin. Politolog.
Twórca i wydawca
"Przeglądu Piekarskiego"
Społecznik.
Jeden z założycieli
Projektu UMWETU.
Piekarski Radny.

Związałem się z Piekarami Śląskimi, a owocem tego związku stał się wpierw Przegląd Piekarski, a następnie ten blog, na którym przyglądam się wszystkiemu co dzieje się w naszym mieście. Na ile to możliwe - nie tylko opisuję otaczającą mnie i moją rodzinę rzeczywistość, ale staram się także ją kształtować w ramach społecznego projektu UMWETU.

kontakt:
0509-234-972
e-mail: turzanski-pp@o2.pl

O moim bloogu

Ten blog to miejsce, w którym piszę o wszystkim co dzieje się w naszym miescie - Piekarach Śląskich. Od spraw najdrobniejszych, po "wielką politykę". A Państwo swobodnie komentujecie wszystkie wydarze...

więcej...

Ten blog to miejsce, w którym piszę o wszystkim co dzieje się w naszym miescie - Piekarach Śląskich. Od spraw najdrobniejszych, po "wielką politykę". A Państwo swobodnie komentujecie wszystkie wydarzenia i opinie. Blog był eksperymentem, a stał się jedyną w mieście platformą wymiany poglądów, uwag i argumentów w wszelkich interesujących Was sprawach. Wiele osób zaczyna dzień od sprawdzenia co nowego na blogu, a licznik odwiedzin co miesiąc wzrasta o ok. 20 000 odwiedzin. Dziękuję za zaufanie i zapraszam ponownie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2971097
Wpisy
  • liczba: 3273
  • komentarze: 21353
Bloog istnieje od: 3808 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031