Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 429 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

ANTYDYKTATOR - zemsta władcy

piątek, 02 listopada 2012 10:37
Skocz do komentarzy

 

Krztur rwał sobie włosy z już i tak niemal łysej głowy. Kurier dostarczył mu przesyłkę i zniknął, nie czekając nawet na pokwitowanie. Prawdopodobnie spodziewał się wybuchu złości, zupełnie zresztą w tych warunkach uzasadnionego.
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa - zaryczał jak zranione zwierzę rzucając na stół wydania konkurencyjnych gazet - no niech go szlag! Lata walki z ustrojstwem, machlojami, przekrętami i złą władzą, a teraz musi czytać, że... jest kłamcą, manipulantem, bandytą i Bóg wie czym jeszcze...
- Że im to, cholera jasna, przez gardło przejść potrafi - pomyślał wyciągając z lodówki opakowanie lodów czekoladowo-wiśniowych. Ta słabość kosztowała go ostatnio dobre cztery kilo. On zbiera cięgi, a Słaumi spokojnie opala swoje szczupłe ciało na jednej z plaż archipelagu. On walczy na pierwszej linii frontu, a ona zajmuje się malowaniem paznokci i plotkowaniem na forum kobiet wyzwolonych. On zbiera cięgi, a ona... W pierwszym odruchu chciał do niej zadzwonić, ale nie. Nie będzie się przecież żalić.
- Niech ich szlag - pomyślał po raz kolejny i zasiadł do pisania. Tersza kłamała przed Wielką Ławą, poświadczała nieprawdę na pałacowych papirusach i bezczelnie fałszowała archiwa. Kłamstwa i manipulacje to jej domena, ale ma czelność oskarżać o nie innych. Bezczelność tej baby doprowadzała go do szewskiej pasji.
- Aaaaaaaaaaaaaa - raz jeszcze uwolnił nadmiar energii i usiadł za biurkiem. Kiedy był w takim bojowniczym nastroju pisał najlepsze, porywające ludzi płomienne teksty. Na papier przelał całą swą złość. Z zapałem obalał zarzuty, wyjaśniał wątpliwości, przedstawiał problemy i uderzał w przeciwników. W pocie czoła budował zdania wielokrotnie złożone relacjonując prawdę. Kiedy skończył, spojrzał na swoje dzieło i... roześmiał się szczerze. Zmięty papier wylądował w koszu, a on po raz pierwszy tego dnia odetchnął głęboko.
- Nigdy nie kłóć się z głupim, bo ludzie nie zauważą różnicy - powiedział głośno zdanie, które od najmłodszych lat powtarzała mu matka. Rozłożył na stole "Głos Pieśli" i "Gazetę poglądową". Na to wszystko rzucił ostatnie wydanie "Przeglądu archipelagu".
- I wszystko jasne - mruknął wstukując na swojego bloga zaledwie krótki tekst. Przecież temat został opisany ze wszystkich stron. Niech ludziska sami wyciągną wnioski. Wszystkich przekonać do swoich racji nie można. Niektórzy po prostu lubią dyktatorski styl, dwory, koterie, układy, przywileje i rodzinne koligacje. Inni nie chcą uwierzyć, że dyktator siedmiu wysp jest aż tak nieprzyzwoity. To im się po prostu nie mieści w głowach i sami zakładają sobie kajdany. Człowiekowi niby ich żal, ale z drugiej strony... jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.
Antydyktator odwrócił myśli od polityki sięgając po swoją ulubioną książkę o wojowniczce Achai. Już po kilku minutach był całkowicie pogrążony w lekturze, całkowicie oderwany od otaczającej go rzeczywistości archipelagu.

 

literat
c.d.n

 

Wszystkie odcinki "Dyktatora siedmiu wysp"

 

* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.

Podziel się
oceń
1
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 03 listopada 2012 11:16

    Niepokojące wieści doszły Stokora w środę. Z daleka, już zapomniał o tej krainie. Potężny jednowładca na zewnątrz był ot takim sobie karzełkiem wzbudzającym raczej pośmiewisko niż strach. Pieśla już niby się wyzwoliła, Dyktator robił co chciał było jednak małe ale... kasa. Pieśla wciąż żyła z jałmużny. Kasa a nie wymiana międzyplemienna była potrzebna. Stakor od lat blokował odbudowę prastarej Lipnej drogi z Cidrusów do Pieśli.
    - Za swoje róbcie, a jak na mojej ziemi zrobicie ja przekopać droge każe, bo MOJE - żartował a wokół wszyscy się śmiali (ha! śmiali by się nie śmiać!).
    Kasę mają dostać Cidrusy, na pieślanskie pieniądze, jeden wielki glomb kapuchy. Na trakt jakiś krzywoński czy coś tam.
    - Mapy, gdzie ten trakt - powiedział Stakor.
    Nie czekał długo, usłużni współpracownicy, jeszcze niczego nie świadomi, rozpostarli płachty ...

    Paluszek Armanda, kilka innych paluchów pokazało właściwe miejsce na mapie, tylko Jerkra wskazał na legendę mapy, rzeczywiście była tam kreska a obok napis trakt.

    Nie wiadomo kto pierwszy przesunął paluch ciut na prawo.
    Nagle wszystko zawibrowało, dotąd uśmiechnięci podwładni zamarli, paluszki zesztywniały. Jak się wyprzeć swojej ręki - przeleciało im przez głowy.
    Gniew i strach. Otworzył usta Stakor i rozległo się
    GAAAJE GAAAAAAJE OLIWNE!
    SPIIIIIIIIIIIISEEEEEEEEEEEK

    Stało się jasne. Te głupie reklamówki Cidrusów z Kitajcami, te lektyki, błota. To była zmyła. Oszustwo. Dzięki zapomnianemu Stechynowi Cidrusy budują trakt wprost do stakorowgo GAJU! To GAJ jest ich celem!

    - O mój paluszek ma 50 centymetrów - wciąż studiował podziałkę mapy Jerkra.

    autor lit 1

  • dodano: 02 listopada 2012 18:18

    Opowiadanie fikcyjne, żeby ludziska się trochę pośmiali, choć rzecz mówi sama za siebie.

    autor mała

  • dodano: 02 listopada 2012 13:44

    Uprzejmie proszę się nie krępować i pisać, pisać, pisać. Dyktatora 7 wysp pisze "literat", ale kolejne odcinki w komentarzach dodają "lit 1" i "not L". Proszę śmiało stworzyć swoją, alternatywną wersję historii Archipelagu. Jak zawsze mój blog oraz łamy PP są dla Czytelników otwarte.

    autor Krzychu

  • dodano: 02 listopada 2012 11:49

    Boże, chroń nas przed takimi grafomanami (w dodatku zaangażowanymi w politykę).
    PS.
    Nawet po pijaku napisałbym coś mądrzejszego.

    autor antyKT

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

sobota, 27 maja 2017

Licznik odwiedzin:  2 971 080  

O mnie

Krzysztof Turzański

Piekarzanin. Politolog.
Twórca i wydawca
"Przeglądu Piekarskiego"
Społecznik.
Jeden z założycieli
Projektu UMWETU.
Piekarski Radny.

Związałem się z Piekarami Śląskimi, a owocem tego związku stał się wpierw Przegląd Piekarski, a następnie ten blog, na którym przyglądam się wszystkiemu co dzieje się w naszym mieście. Na ile to możliwe - nie tylko opisuję otaczającą mnie i moją rodzinę rzeczywistość, ale staram się także ją kształtować w ramach społecznego projektu UMWETU.

kontakt:
0509-234-972
e-mail: turzanski-pp@o2.pl

O moim bloogu

Ten blog to miejsce, w którym piszę o wszystkim co dzieje się w naszym miescie - Piekarach Śląskich. Od spraw najdrobniejszych, po "wielką politykę". A Państwo swobodnie komentujecie wszystkie wydarze...

więcej...

Ten blog to miejsce, w którym piszę o wszystkim co dzieje się w naszym miescie - Piekarach Śląskich. Od spraw najdrobniejszych, po "wielką politykę". A Państwo swobodnie komentujecie wszystkie wydarzenia i opinie. Blog był eksperymentem, a stał się jedyną w mieście platformą wymiany poglądów, uwag i argumentów w wszelkich interesujących Was sprawach. Wiele osób zaczyna dzień od sprawdzenia co nowego na blogu, a licznik odwiedzin co miesiąc wzrasta o ok. 20 000 odwiedzin. Dziękuję za zaufanie i zapraszam ponownie.

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2971080
Wpisy
  • liczba: 3273
  • komentarze: 21353
Bloog istnieje od: 3808 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031